Tereny Valfden > Dział Wypraw
Poszukiwania
DarkModders:
Miecz przeciął bok Rogera. Ten złapał się za niego jednak nie przerwał walki. Kolejne cięcia były coraz to bardziej szybsze i mocniejsze co utrudniało znacznie walke elfowi.
Lorn w tym czasie osłaniał tyły Creeda wdając się w kolejną walke z ostatnim pachołkiem Rogera. Wymiana ciosów była zaciekła, człowiek parował ciosy bandyty zadawane od boku i od góry. Chcąc wyprowadzić bandyte z równowagi wymierzył kilka szybszych cięć w strone bandyty trafiając w w przedramię. Rozjuszony bardziej stawiał opór. Widząc że niewolnik zostawia luki w obronie wymierzył pchnięcie prosto w klatke piersiową Lorna. Ten w samą pore wykonał unik zakańczając go cięciem w strone szyji bandyty trafiając perfekcyjnie. Bandyty upadł na ziemie martwy.
Bandyci kaput
Creed Canue:
Elf parował wszystkie ciosy rogera w pewnym momencie uderzył z całej siły w miecz bandyty i wybił mu go z ręki gdy wróg był bezbronny to wtedy wbił mu miecz w brzuch wtedy bandyta spadł na ziemię.
DarkModders:
Bandyta osunął się na ziemie krwawiąc obficie. ÂŻył jeszcze. Lorn schował broń zasłaniając ręką Creeda dając mu tym do zrozumienia żeby też schował broń. Roger zasłonił brzuch ręką klnąc przy tym:
- Skurwysyny, jeszcze się zemszcze
- Zamknij sie! Gadaj lepiej co zrobiliście z towarem i kupcami.
Roger przewrócił oczami i z pogardą na twarzy popatrzył się na bande wyglądającą jak pospolici bandyci.
- Gówno cie to obchodzi.
- Gadaj lepiej bo skończysz marnie - powiedział wyciągając miecz z pochwy i przykładając go z lekka do rany kutej na brzuchu. Bandyta spojrzał na was po czym wydusił z siebie.
- Siedzą u tego parchlatego wieśniaka w stodole.
- A co z towarami?
- Sprzedaliśmy je. Zamorscy kupcy kupili je za dużo szmalu - powiedział śmiejąc się jednak ból rany przerwał mu śmiech zamieniając go na grymas na twarzy.
Creed Canue:
Creed schował broń do pochwy i wyciągnął łuk po czym ubezpieczał Lorna żeby nikt go nie zaatakował go od tyłu i czekał aż wydusi on z rogera informacje dotyczące kupców.
DarkModders:
- Więc gadaj gdzie są grzywny za towary psie
- Są dobrze schowane na tej farmie. Nie zobaczycie ich nigdy - powiedział po czym dobył ostatnią ze swoich spluw. Wtedy Lorn wprawł w jego ranę miecz dociskając coraz mocniej. Bandyta skręcił się znowu z bólu.
- Gdzie są grzywny!
- W-w-w piwnicy - wydusił kilka słów kończąc tym swój żywot.
Lorn wyciągnął ostrze z rany i wytarł je o ubranie bandyty chowając je na swoje miejsce. Spojrzał na elfa po czym powiedział mu:
- Idź do stodoły uwolnić kupców ja pójde po grzywny z tego towaru.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej