- Ja też nie jestem szlachcicem... z urodzenia. - odparł mu bez wahania. - Szlachtą jednak nie zostaje się przez to z czyjego łona wypełzło się na świat, ale jakie wartości się sobą reprezentuje. Na samym Valfden znajdziesz ledwo kilku wysoko urodzonych. Większość doszła do swojego obecnego stanu ciężką pracą, oddaniem i czynami. Nie masz więc się czym martwić, ani podstaw do tego by sobie ubliżać. Władza w rękach wodza, szczególnie w czasie wojny musi być silna i pewna. Tak, aby nie załamać i tak wątłego morale nękanych poddanych, a później w czasie pokoju co szkodzi Ci uczyć się od silniejszych? Nasz król nie jest despotą, ma konstytucje, ma wielu doradców, którzy są mistrzami w swych dziedzinach przez co królestwo kwitnie i jest w stanie pomagać przyjaznym mu państwom zewnętrznym jak i wewnętrznym. Gdyż nie wiem czy wiesz, ale na Valfden znajduje się również Ekkerund czyli wolne miasto krasnoludów posiadające daleko idącą autonomię i niezależność. Wyślij do nas ludzi, niech uczą nas waszej kultury, zaproś i nas, a my pokażemy Ci to co sami umiemy nic nie stoi na przeszkodzie. Bo czasy mamy ciężkie i samemu nie damy sobie rady. Ani my, ani Wy.