Barbażynćy! Pomyślał dhampir, ale na głos nie chciał ich wypowiedzieć. Ten lud miał swoje zwyczaje i obyczaje, których na głos nie powinno się komentować. na słowe, które Jednak, kiedy inni kunanie zabrali się do , "robótek ręcznych" a potem zatkał uszy. Nie chciał usłyszeć tego wrzasku, które stłumione i tak dochodzily do jego wyczulonych uszu. Taka była zapłata za zdradę ludu i sprzedawania ich do nie woli, a co prawda pokój ale co to był za ład? Walki trwały cały czas i jedynie wydłużyły jedynie życie, tylko co niektórych kotów. W końcu i tak doszłoby do najazdu na miasto i wybicia wszystkiego, co żywe. Nagle głosy ucichły i pojawiła się kunanka, która dobiła Valora, po czym zaintonowała jakieś jej szamańskie powiedzenie. Wtedy Silvaster otworzył oczy i zdjął ręce z uszu. Mógł się teraz dokładnie przyjrzeć kobiecie.