Na statku zbudził sie także krasnolud, suszyło go całkiem konkretnie po poprzedniej nocy, a do tego było cholernie gorąco.Krasnlud rozejrzał sie dookoła, większości ludzi na statku juz nie było, ale ważniejsze było zlokalizowanie jakiegoś płynu. W jednej beczek na statku Xvier znalazł wodę, napełnił nią butelkę po rumie i udał sie do miasta szukać towarzyszy. Myślał on jeszcze o jaszczurze, ale nie chciał go teraz budzić, biedak musiał odpoczywać, a do tego krasnolud był juz spóźniony. Wybiegł on czym prędzej ze statku i zaczął sie rozglądać za towarzyszami. Po drodze utknął w kilku ślepych uliczkach. W końcu zlokalizował towarzyszy kierując sie szumem w mieście. Podszedł do nich i przywitał się.
- Dobry!