Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Wyzwolenie Zuesh
Shandris:
-Sprawiedliwości stanie się zadość. - dodałam. -Mam złe przeczucia co do podróży. Nie najlepiej sobie radzę z takim rodzajem transportu. A ty Drasulu podróżowałeś już gdzieś poza Valfden?
Nawaar:
Dhampir pomyślał chwilę. Zdobyć serce ludzkiej kobiety, która będzie się starzeć szybciej ode mnie? W sumie jak umrze szybciej zawsze będę mógł wziąć sobie inną . Jednak zadał kilka pytań, bo wypadało coś powiedzieć.
- Chyba nie masz na myśli wyrwania jej serca z piersi?
Zaśmiał się dość mrocznie, ale wiadome było, że żartował.
- Lepiej nic nie mów zdobyć serce twardo dupnej kobiety trudniej niż zwykłej dziewuchy, ale i te zwykłe dziewczyny w obecnych czasach są trudne do zdobycia. Tak, przy okazji wspominała coś o naszej wesołej załodze?
Dhampir chciał oczywiście zapytać, czy mówiła coś o nim ale tak, przy całej bandzie nie wypadało i byłaby siara.
Drasul:
- Przybyłem tutaj spoza Valfden, podejrzewam jak niemal każdy z nas. Pochodzę z Ketofy, byłem częstym gościem w Martulis, Leyanoi i Arog. Co Ciebie sprowadziło na Valfden?
Hagmar:
- Nie, nie wspominała. Zdradze Ci sekret Silva, jak przebijesz się "pancerz" Iriny trafisz na wrażliwą i czułą kobiete.
TheMo:
I oto nadszedł też i kolejny z Bękartów. Al Koholic, Czerwony Goblin, Pan Jest Już Pijany, to tyko niektóre z jego przydomków. Powolnym, nawet nie chwiejnym krokiem kroczył po pomoście by postawić swe stopy na pokładzie.
-Witam was wszystkich!
Ilość osób go zdziwiła. Chociaż demony to nie byle co. Był ciekaw ilu powróci i w jakim stanie. Na szczęście on zaopatrzył się w miksturki i odbył trening. Podszedł do kapitana, czyli Aragorna.
-Witaj! Mam nadzieję, że wziąłeś rum na drogę?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej