Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Wyzwolenie Zuesh
DarkModders:
- Może chodźmy do budynku sztabu - powiedział do Dragosaniego wskazując ręką na budynek.
Nawaar:
Silvaster się tym nie przejął, ale rozumiał że Drago ma zupełnie inne podejście do wszystkiego nawet jego podnoszenie na duchu było inne. Te słowa również potwierdzały, że ma również specyficzne poczucie humoru w każdym razie tam dhampirowi się wydawało.
- Teraz to już nie ma znaczenia. Wróciłem do siebie i to wystarczy.
Bękart jeszcze czuł drobinki soli wszędzie, a zwłaszcza pod pancerzem. Akurat z tym nie mógł nic zrobić, bo nie było czasu na takie zabawy. Walki wciąż trwały i trzeba było je jak najszybciej zakończyć.
Dragosani:
Drago tylko kiwnął głową Silvasterowi, po czym ruszył z Szeklanem do sztabu. Wszedł do budynku, tylko po do, aby skryć się w cieniu. Swoją drogą niedługo powinno zajść słońce. Wampir ściągnął rękawice z prawej ręki, lewą złapał za sztylet. Wziął też jakąś miskę, co stała sobie na półce. Naciął nadgarstek ostrzem sztyletu i poczekał aż trochę krwi ścieknie do miski. Potem schował sztylet. Jego ranka powinna się wkrótce zasklepić, pił niedawno krew. Nałożył rękawice i podał miskę z krwią Szeklanowi.
- Do dna - powiedział. Krew powinna znaczenie wspomóc regenerację jego rany.
DarkModders:
- Dzięki Drago - powiedział po czym wziął się za picie krwi. Miała dziwny posmak ale to jedynie na tym miejscu mogło go całkowicie wyleczyć. Wypił duszkiem całą zawartość misy po czym odłożył ją na stolik. Ręka zaczynała powoli dochodzić do siebie.
- Odwdzięczę ci się jakoś za to - powiedział wycierając twarz.
Hagmar:
//Silvaster nadal leży sparaliżowany tak BTW.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej