Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Wyzwolenie Zuesh

<< < (105/191) > >>

Xvier aep Deler:
// no shit sherlock :c
// Aragorn achievement unlocked: Poprawna odmiana mojego nicku :D

-Nooo.. Dobra to zaczne od Melkiora - po tych słowach skierował się w stronę wyjścia, po drodze machnął jeszcze ręką na pożegnanie Aragornowi. Po wyjściu ze sztabu krasnolud miał zamiar udać się prosto na budynek gdzie przebywał ostatnim razem jego oddział, jednak nawet nie zdążył zrobić kilku kroków jak zauważył swoich towarzyszy. Zobaczył jak rozmawiają, a na ziemi było wyrysowane jakieś duże dziwne koło, nie był pewny co się stało. Niemniej podbiegł do nich, a konkretnie do Melkiora.
- Już po wszystkim? W ogóle co się tutaj stało? I tatuś cię szuka. - wyrzucił z siebie potok słów krasnolud.

Dragosani:
Drago machnął ręką.
- Daj spokój. To nie ty mnie oplułeś tylko demon o imieniu Spierdalaj. Mógł w sumie czuć urazę, po tym jak go zabiliśmy. - Pomyślał jeszcze, że trochę do dupy, że ruszyli na wojnę z demonami i tylko nieliczni mają zabezpieczenie przed opętaniem. Potem zwrócił się do Szeklana.
- Jasne, parę łyków mogę dać. Przynajmniej szybciej dojdziesz do siebie. Ale może nie tutaj. - Kiwnął głową na niebo. - Wolę nie ciąć się w promieniach słońca. Chodź do jakiegoś budynku.

Nawaar:
- Wiesz nigdy nie sądziłem, że będę zawdzięczał życie wampirowi.
To było prawdą, ale teraz dziwnie się w środku poczuł. Czuł jakąś nie chęć do siebie, po tym ratunku od wampira, bo okazał słabość, której uległ i nie mógł tego sobie wybaczyć, że dał się tak po prostu opętać. W głębi miał nadzieję, że więcej taka sytuacja się nie powtórzy. Teraz będzie się trzymał z dala od takich bydlaków demonich i już przenigdy nie da się opętać, po tym wszystkim musiał pójść do lasu aby zaznać odpoczynku.

Funeris Venatio:
A Funeris coś tam robił. Stał przy Evening, o!

Dragosani:
- No widzisz jak życie potrafi zaskakiwać - odparł wampir. Zerknął na Funerisa, który sobie stał. Na stojąco. Chyba lubił stać na stojąco. - Ale raczej byś nie zginął. Był byś tylko niewolnikiem demona, skazanym na wieczne i niewypowiedziane cierpienia. Ale byś żył! Mniej więcej. - Nie ma co, Drago potrafił podnosić na duchu.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej