Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Wyzwolenie Zuesh
Mohamed Khaled:
- Ekhem.. Ostatnim razem, jak płynąłem pod kapitanem Gordianem, nie skarżył się na zarzygany okręt.. - zaśmiał się szczerze, spoglądając w dal. - To będzie ciężka wyprawa, prawda? Jak myślisz, poniesiemy jakieś ofiary?
Usłyszał nowy głos, odwrócił się na pięcie i spojrzał na przybyłego.
- Witam... - ukłonił się lekko, witając się z przybyłym. No i przybył kolejny, Gordian. - Ciebie także witam, kapitanie.
Nawaar:
Dhampir oczywiście jako pierwszy z bękartów zjawił się w porcie. Jego zbroja srebrna zbroja świeciła wyjątkowym blaskiem. Dodatkowym efektem wyjątkowego lśnienia były jego blond włosy, które były elegancko zadbane. Bękart dbał o swój wygląd w przeciwieństwie do reszty jego organizacji. Tak wypicowany i trzymając rekach hełm podszedł do towarzyszy przywitał się z nimi.
- Witajcie. Widzę, że chętnych nie będzie brakować.
Hagmar:
- Drago! Ano tak, co powiesz na wycieczke i mały sparing? Gordianie witaj, owszem owszem Miejsca jest sporo, zaparkuj obok mojej kropki. - dracon zszedł z kasztelu i oparł się o drzwi kajuty - Ofiary zawsze są, ryzyko zawodowe. Witaj.
Mohamed Khaled:
- Witaj.. - skłonił się w geście powitalnym do Silvastera. - Nie chce nic mówić, ale zgaduje, że twój wygląd znacznie pogorszy się po spotkaniu z naszymi przeciwnikami... - stwierdził, uśmiechając się mhrocznie do dhampira.
Dragosani:
- Krótki i aktywny urlop się na pewno przyda - odparł wampir, uśmiechając się pod maską. Może żartował sobie i zdawał się pokazywać nieco lekceważące podejście do nadchodzących walk, ale doskonale wiedział, że nie będzie łatwo. Po prostu nie zamierzał martwić się na zapas. W sumie podczas ostatnich walk z demonami poznał ich pewną słabość, która miał zamiar wykorzystywać.
- Czego się dowiedzieliście o Zuesh w czasie zwiadu? - zapytał z krajoznawczej ciekawości.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej