Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Wyzwolenie Zuesh
Dragosani:
Drago stanął sobie przy burdzie i odwrócił się w stronę pokładu. Uważnie przyjrzał się zebranym na nim osobom. Może ta absurdalna sytuacja ujawniłaby ewentualnego intruza na pokładzie, który podrzucił list? Lub nie tyle intruza, co po prostu osobę, która to zrobiła. Ludzie, którzy mieliby na sumieniu jakieś takie knowania, mogliby spanikować, widząc tak nieprzewidywalną sytuację, więc kto wie? Zerknął na Gordiana. Czy taki był jego zamysł?
Hagmar:
- Bo nic nie było... zwidy macie chyba... Czy ktoś w tym zamieszaniu trzymał w ogóle kurs?
Gordian Morii:
- Niech nikt się nie rusza. - powiedział do ludzi, który powoli zaczęli rozchodzić się do swoich obowiązków ciągle trzymając w dłoni drugi, nabity pistolet.
- Działanie jest i było celowe, aby wszyscy wyszli na pokład. - mówił dość głośno, acz ciągle spokojnym tonem.
- Kurs to najmniejszy problem.. i tak trzeba skorygować go nieco na wschód, żeby wejść na szybsze wody.. - odparł Aragornowi i sięgnął do kieszeni wyciągając z niej złożoną kartkę.
- Kto jest za to odpowiedzialny? - powiedział już teraz stanowczo, jak kapitan karcący swoją załogę, która na skutek niesubordynacji wszczęła na pokładzie nieudolny bunt.
Dragosani:
- O. - powiedział Drago. Nie, żeby nie przyznawał. Bo przecież to nie on podrzucił Gordianowi list. Sam dostał podobny, może nawet taki sam. Wyciągnął go.
- Też takie coś dostałem. Podejrzewałem, że i ty także i próbujesz wytropić osobę, która to podłożyła. - Pomachał kartką, tak aby zgromadzeni najbliżej widzieli. Nie podawał jej nikomu. Wolał zachować list dla siebie. Kto wie, może mógł się przydać?
Hagmar:
- O! Zajebiste pytanie panie Morii. - odparł pokazując swoją - Radziłbym się przyznać.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej