Tereny Valfden > Dział Wypraw
Strzaskana dłoń
Anette Du'Monteau:
//: Tak na przyszłość to MG prowadzący zadanie ustala jaki transport znalazłaś i czy w ogóle znalazłaś :P Ale jako, że jesteś nowa to jeszcze można przymknąć oko. Zaczeliśmy koło 17, więc niech i taka będzie. Początek wiosny, to też zaczyna się takie wieczór.
Droga do Atusel była długa i nie trwała krótko, zwłaszcza w przypadku takiego wozu. Zastała was noc, to też woźnica zatrzymał się w karczmie. Nie chciał jechać po ciemku. Narzekał na swój wzrok oraz rzezimieszków grasujących jakoby w okolicy. W tym momencie musiałaś sobie radzić sama. Byłaś mniej więcej w połowie drogi do Atusel.
Armin:
Armin także chciała skorzystać z okazji na odpoczynek. Rzeczywiście trakt był teraz niebezpieczny. Przed dalszą podróżą postanowiła trochę odpocząć. Zwróciła się więc do karczmarza.
-Poproszę o jakiś skromny pokój. Nie potrzebuję wiele, to jedynie na jedną noc.
Anette Du'Monteau:
W karczmie nie było wielu ludzi, raczej stali bywalcy z okolicy. Każdy siedział w swoim miejscu i sączył popłuczyny jakie tu nazywano piwem. Ot kolejna typowa karczma na trasie z stolicy do portowego miasta.
-Należy się pięć grzywien. Za dodatkowe pięć panienka może liczyć na jakaś ciepłą strawę. - odpowiedział karczmarz.
Armin:
Maurenka poprosiła więc o pokój i strawę. Chciała coś zjeść i odpocząć. Podała karczmarzowi odliczone grzywny.
300-10=290 grzywien
Anette Du'Monteau:
Karczmarz z miejsca wręczył ci klucz do pokoju, a gdy chwilę poczekałaś przyniósł również talerz z jedzeniem. Znalazł się na nim kotlet, trochę ziemniaków oraz jakieś warzywa zachowane jeszcze z atunus. Widać było, że karczma miała kontakt z ludźmi spoza Valfden, gdyż widok maurenki był dla nich czymś niemal codziennym.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej