Tereny Valfden > Dział Wypraw
Strzaskana dłoń
Armin:
Czarnoskóra weszła do swojego pokoju razem z talerzem pełnym jedzenia. Armin odłożyła klucz i czym prędzej zabrała się do jedzenia. Nie jadła obiadu, więc pochłonęła posiłek w mgnieniu oka. Po posileniu się kobieta położyła się na posłaniu i rozmyślała co zrobi jak dojedzie do Atusel. Co zrobi jak stanie przy Quazanie. I co jest w jego torbie...
Leżała tak, aż w końcu zasnęła. Rano obudziła się wraz ze wschodem słońca. Armin wzięła wszystkie swoje rzeczy i odniosła karczmiarzowi kluczyk.
Anette Du'Monteau:
Teraz trzeba było jakoś dostać się do Atusel. Niestety w karczmie nie wyglądało na to żeby ktoś teraz wybierał się w tamtą stronę czy choćby poza progi tego przybytku. Do środka wszedł młody mężczyzna ubrany w typowy strój jaki nosili na sobie gońcy, a przynajmniej tak mogło się wydawać.
Armin:
Armin nie wiedziała co teraz zrobić, wiec zagadała do mężczyzny. Może mieć jakieś przydatne informacje.
-Przepraszam, przybywa pan z Atusel? Czy na trakcie są jacyś podróżni lub wozy?
Anette Du'Monteau:
-Nie, własnie tam zmierzam. Wstąpiłem na chwilę żeby napoić konia i dać mu odrobinę odpocząć. - odparł. -Wozy pewnie jakieś jadą, jednak gdy jechałem to akurat żadnego nie zauważyłem. Panienka gdzieś się śpieszy?
Armin:
-Potrzebuję dostać się do Atusel - odparła. -Na pieszo raczej mi się to nie uda. Chciałam się z kimś zabrać.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej