Tereny Valfden > Dział Wypraw

Strzaskana dłoń

<< < (5/28) > >>

Armin:
Armin posłuchała gońca, wzięła swoje rzeczy. Wyszła przed karczmę i ujrzała pięknego, brązowego ogiera. Goniec najwidoczniej był już gotowy do drogi. Kobieta wsiadła na konia i ruszyli do Atusel.

Anette Du'Monteau:
Jako, że nie specjalnie potrafiłaś jeździć konno to musiałaś mocno trzymać się mężczyzny. Człowiek jechał szybko, lecz z widocznym wyczuciem. Widać było że robi to nie od dziś. Rozpoczynała się wiosna, więc trakt był już bardziej przejezdny niż było to zimą.

//: Opisz jakoś podróż jak możesz :) Dotrzyj do bram miasta już.

Armin:
Armin czuła się swobodnie na koniu. Czuła wiatr we włosach. Widziała wioski, w których ludzie pracowali, bawili się i prowadzili spokojny tryb życia. Wydawało się, że oni robili wszystko z uśmiechem na ustach. A ja? Mam się uśmiechać, gdy kradnę czy zabijam? Przy takim rozmyślaniu podróż nie była za bardzo przyjemna.
Tak sobie jechali i Czarnoskóra nawet nie zauważyła, gdy dojechali do celu.

Anette Du'Monteau:
Atusel było kiedyś rybacką wioską, lecz teraz funkcjonowało po prostu jako portowe miasto. Po opadnięciu mgły wzmógł się handel, którzy wcześniej był ograniczony przez takie morskie straszydła jak Lewiatan. Wy zatrzymaliście się przed wejściem na rynek.
-Teraz posłuchaj. Znajdziesz niejakiego Kertha, ma swój sklep w okolicach rynku. Szyld powinien nosić jego imię. Zaniesiesz mu tą wiadomość i pójdziesz do gospody Tommiego. Tam będę czekał na informację, że dostarczyłaś to co trzeba. Rozumiemy się? Goniec pomógł ci zejść z konia, a potem zaczął przeszukiwać swoje juki. Kiedy szukał paczki zauważyłaś, że miał krótki miecz oraz kuszę. Gońcy zazwyczaj rzadko nosili przy sobie więcej broni niż to konieczne. Może akurat ten wolał się zabezpieczyć? No cóż... -Trzymaj. Popilnujesz mi przez chwilę konia? Muszę odejść za potrzebą.

//: Masz teraz wolną rękę. Możesz poczekać na niego, uciec czy co ci się podoba :P

Armin:
Armin przemyślała całą sytuację. Miała do wyboru kilka opcji. Mogła zaczekać na gońca lub pójść szukać Jaszczura. Lepiej będzie jeśli najpierw załatwię sprawę z jaszczurem, a najwyżej potem dostarczę tą wiadomość. W końcu to jest ważniejsze od jakiegoś gońca. Czarnoskóra wzięła swoje manatki i po cichu oddaliła się. Postanowiła poszukać Quazana.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej