Tereny Valfden > Dział Wypraw

Ostatnie dni Hemis

<< < (22/23) > >>

Dragosani:
Przeciwnicy nie mieli szans w starciu że wściekłą Bestią. Kultyści zostali rosniesieni. Nocna straż broniła się, lecz i oni musieli ulec. Na kilka chwil jaskinię wypełniły wrzaski bólu i rozpaczy. Potem nastała cisza, przerywana tylko jękami i szlochami rannych kultystów. Nie zwracali oni uwagi na orka, byli zajęci nieposiadaniem nóg. Gdzieś tam obok ołtarza leżało ciało kapłana. Stalowy medalion wciąż był przewieszony przez jego szyję. A martwa dziewczyna, złożona w ofierze, wciąż spoglądała z wyrzutem pustymi oczami ną Mogula, który tak zupełnie przypadkowo stał naprzeciwko.

2x kultysta bez nóg

Mogul:
Ork dobił pozostałą dwójkę kultystów i nie zważając na martwą dziewczynę przyjrzał się głównemu kapłanowi. Zabrał jego medalion, który mógł się przydać jako dowód że ci są martwi.

Dragosani:
Gdy Mogul dotknął medalionu i na jego umysł opadła ciemność i chłód.

Ork poczuł zimny wiatr. Dla Bestii nie stanowiło to niedogodności, po prostu czuł, że jest zimno. Czuł chłód. Słyszał cichy szum wiatru. Gdy otworzył oczy spostrzegł, że znajduje się w jakimś mieście zasypanym śniegiem i lodem. Pod murami budynków piętrzyły się wysokie zaspy. ÂŚnieg pokrywał dachy domów. Część z nich zapadłą się pod ciężarem śnieżnej pokrywy. Z nielicznych martwych drzew zwisały sople. Wszędzie panował mrok jak w Hemis i dotkliwy chłód. Gdzieniegdzie w śniegu Mogul dostrzegł ciała. Blade i sztywne, zamarznięte. Nieznani mu ludzie i inne istoty. Lecz nie wszystkie były obce. W pewnym momencie dostrzegł Oczka, gdzieś tam błysnęła mu twarz Dragosaniego. Wszyscy martwi, pokryci zmarzliną i zagrzebani w śniegu. Ork zaczął poznawać to miejsce. Te znajome budynki i ulicę. To było Efehidon. Zamarznięte, jak po jakimś katastrofalnej zimie. Prawdziwej Zimie, kończącej wszystko, tak jak Hemis kończy rok. Kończącej istnienie.
I wtedy Mogul spostrzegł cień. Istotę stworzoną z cienia. Pojawiła się znikąd, ale Mogul odniósł wrażenie, że cały czas tam była. Mroczna, wysoka postać. O niewyraźnych konturach. Dało się rozpoznać zarysy rąk i głowy, na której widniał kontur czegoś w rodzaju korony, lub rogów. W miejscu twarzy ziała cienista pusta. Oczy lśniły zimnym, błękitnym blaskiem. Wtedy ork usłyszał głos bezpośrednio w umyśle. Jak ostrze sztyletu w zimową noc.
- Jesteś, przybyłeś do mnie... Sprowadzony, zwabiony do mnie... ÂŻałosny śmiertelny o małym umyśle... - Słyszał głos, wwiercający się w czaszkę, jakby przemawiała do niego sama śmierć. - Nic nie znaczysz... Ulegniesz mej woli... Bowiem jam jest Zamiecią... Jam jest Sargunaris! A ty... jesteś niczym... Ulegniesz... ulegniesz... ulegniesz... - Głos szeptał w umyśle orka. Cicho, powoli. Lecz nieustępliwie. Jak lodowiec.

Mogul zbudził się nagle. Po prostu otworzył oczy i odkrył, że wciąż stoi w grocie. Po wizji nie zostało śladu, lecz ork czuł spojrzenie Sargunarisa. Czuł jego wolę. A może tak mu się tylko wydawało.

Mogul:
Ork upadł na kolana, nie wiedział dokładnie co się w tym momencie stało.
Trwał tak w skupieniu ponad kilka godzin, aż ociężale się podniósł i poszedł zbadać dostępne korytarze. Nie wiedząc czemu nałożył na siebie amulet. Coś mu mówiło, że musi. Czuł ciężar na sercu, sam nie wiedział czemu. Musiał się pośpieszyć i wrócić do paktu jak najszybciej. W tym pierw musiał powiedzieć Oczkowi, że załatwił sprawę.

Badam korytarze, jak nic tam nie ma, to możesz pisać już podsumowanie :P

Dragosani:
Przeszukując korytarze Mogul znalazł kilka klatek, w których zapewne przetrzymywane były ofiary rytuałów. Klatki teraz były puste. Drugi korytarz krył niewielką grotę, która służyła za coś w rodzaju miejsca przygotowań dla kapłana. Ork wśród ubrań mistrza znalazł 50 grzywien.

KONIEC

Podsumowanie: Mogul, na prośbę Oczka, udał się do gminy Aqtos, aby zbadać zaginięcia ludzi w tamtejszym mieście. Gdy dotarł na miejsce rozpoczął poszukiwania. Dowiedział się dzięki nim, że ostatnią zaginiętą osobą była młoda dziewczyna, córka miejscowego kowala. Dalsze śledztwo ujawniło, że w mieście istnieje tajemnicza sekta. Informator Mogula wyjawił, że w pobliżu jest tylko kilka miejsc w których mogłoby się odbywać spotkania kultu. Pytając ludzi w mieście, ork zwrócił na siebie uwagę kultu. Jeden z jego członków skontaktował się z nim. Wykorzystując blef Mogul zapewnił, że jest chętny do dołączenia. Został zaprowadzony do miejsca spotkania kultu. Tam znalazł porwaną dziewczynę, lecz nie próbował nawet jej ratować. Wybił członków kultu. Przy ciele ich mistrza znalazł tajemniczy medalion. Po jego dotknięciu doznał demonicznej wizji zesłanej mu przez boskiego demona
Sargunarisa. Po zniszczeniu kultu wrócił do Oczka.

Nagrody:

50 grzywien znalezione w grocie
100 grzywien od Oczka

Nazwa: Naszyjnik kultu
Opis: Prosty kawałek metalu z wygrawerowaną na nim dracońską literą S.

Nazwa: Tajemniczy medalion
Opis: Okrągły kawałek zimnej stali zawieszony na łańcuchu. Na środku widnieje niebieski kryształ, lśniący lekko wewnętrznym blaskiem. Wokół niego wyryte są proste zdobienia. Medalion zesłał wizję od boskiego demona Sargunarisa. 

Talenty:

Aktywność: 1 srebrny talent
Opisy: 1 brązowy talent
Walka: 1 srebrny talent
Bonus pieniężny: 125 grzywien

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej