Tereny Valfden > Dział Wypraw
Lej w mordę i do mordy
TheMo:
//Muse, nie muse... Numa! Nic nie muse tylko Numa!
Więc wtuliłeś się w kołdrę i zasnąłeś. Gdy słońce zajrzało w okna ty już się obudziłeś. Nagle słońce przysłonił ci wielki cień. Gdy przetarłeś oczy zobaczyłeś...
-No to teraz zobaczymy cwaniaczku![/i]
Złapał cię za koszulę i cisnął przez pokój. Wyleciałeś przez okno. Zacząłeś spadać. Dość długo. Na dole ujrzałeś Numę, który o dziwo był dwa razy większy. Czekał na ciebie. Ty byłeś już prawie nad samą ziemią...
Obudziłeś się na podłodze. Jeszcze było ciemno.
Ukah:
O co chodzi psze pana? Masz jakiś problem? zapytał nieco pobolały po tym upadku Ukah. W jego głosie słychać było potęgę.
TheMo:
Nikt ci nie odpowiedział. Wszystko zniknęło, gdy się obudziłeś. Sądząc po niebie był jeszcze środek nocy. Dalej leżałeś na podłodze.
Ukah:
Dziwny sen pomyślał Ukah. Po czym zszedł na dół i udał się do wychodka.
//Sorry że pisze Musa ale mi się z Ahmedem Musą tym piłkarzem skojarzyło sorry za błędy :)
TheMo:
Wyszedłeś z kwatery i zszedłeś po schodach. Mrok na parterze rozjaśniała jedynie lampka oliwna pozostawiona na ladzie karczmarza. W wychodku nie było okna i panowały kompletne ciemności.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej