Tereny Valfden > Dział Wypraw
Lej w mordę i do mordy
Ukah:
A z kim niby miałbym walczyć i ile już wygraliśmy? Zapytał Ukah który był dość zmęczony tą walką.
TheMo:
Ktoś do was podszedł i wręczył Cyppirowi pokaźny worek z grzywnami. Ten podskoczył jeszcze raz.
- No tu mamy z 500 grzywien jak nic! Jak chcesz możesz walczyć...
-Teraz walczy ze mną!
Ani się spostrzegłeś, a wielka łapa wielkoluda złapała cię za kark i zaciągnęła na arenę wbrew twojej woli. Chciałeś się wyszarpać, lecz uścisk był zbyt mocny.Po chwili znalazłeś się na ringu. Musiałeś walczyć czy tego chciałeś, czy nie. Czekaliście tak chwilę aż wszyscy postawili zakłady. Potem rozległ się gong. Nie ważne jak się broniłeś, ani jak atakowałeś, twój przeciwnik był silniejszy i szybszy. Gruchnął cię w szczękę tak mocno, że straciłeś przytomność.
- No, w końcu wstałeś. Wybacz, nic nie mogłem zrobić. Jak już Numa upatrzy sobie przeciwnika to sam widziałeś. Musi go zaciągnąć na arenę i rozłożyć.
Rozglądając się zauważyłeś, że leżysz na łóżku w ciasnym pomieszczeniu. Miejsce uderzenia nadal bolało. Cyppir podał ci wilgotny ręcznik w który był owinięty lód, byś przyłożył sobie do szczęki.
Ukah:
Gdzie pieniądze i gdzie ja jestem? zapytał bo nic nie pamiętał.
TheMo:
- Numa, tutejszy mistrz, zaciągnął cię na ring i znokautował jednym ciosem.
Zaczął grzebać w szafce.
- Pieniądze? Wiesz... Ktoś musiał cię pozbierać do kupy po tym pojedynku. A leczenie tanie nie jest. Ale wiem jak się odkuć. Ba, mam plan jak pokonać tego Numę. Wchodzisz?
Ukah:
No dobra co to za plan? zapytał bo naprawdę potrzebował trochę kaski.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej