Tereny Valfden > Dział Wypraw

Zwiad na Zuesh

<< < (2/54) > >>

Melkior Tacticus:
- Bo to mój staruszek to organizował, ja wiem tyle że dwie osoby z Bractwa poprosił i chyba kogoś z Paktu. Ta zbroja ma więcej lat niż ja ale nawet pasuje. Tylko butów mi brak porządnych... Tak to jest z rodowymi pancerzami. - Melkior przysiadł na armacie - To ludzie ojca, Durshlak, Orgug, Borug, Shuzug, Xepug, Ginug, Grug i Trilug. Chodź "ludzie" to złe określenie...

Nawaar:
Ork skinął głową byłym niewolnikom, bo już konstytucja to zmieniła, co mu się niezbyt podobało.
- Widzisz trzeba było podejść i zapytać mógłby wykuć, Ci buty. Wtedy miałbyś komplet, ale i tak nie jest źle i dobrze się w niej prezentujesz, tak dostojnie jak na syna hrabiego przystało. Może, po wyprawie będziesz chciał uzupełnić zbroję, o brakujący element. To od razu mówię, że się zgłaszam.

DarkModders:
Jazczur przyszedł pod "Czarną Perłe" z całym ekwipunkiem. Porozglądał sie za towarzyszami po czym podszedł i przywitał sie z nimi.
- Cześć. Widze Melkior że załatwiłeś armie orków - powiedział po czym podał mu ręke.

Melkior Tacticus:
- Raczej tak, bo krąży fama że ojciec ma zająć ten kawałek skały na potrzeby przyszłej inwazji. Stąd nasz zwiad. To tylko żeglarze, armią będą kiedyś. Witaj.

 

Thoran:
Czarna Perła, Czarna Perła... W zasadzie może chodziło im o nowy rodzaj trunku...Jednak niestety, a może stety wiadome mi było, że to nazwa statku. ÂŁajbę podarował nam, wypożyczył czy cholera wie co z nią zrobił czarny hrabia ojciec Melkiora, zresztą to pewnie on zlecił nam tę robotę. Powolnym krokiem opuściłem nasze ukochane kanały i udałem się znaną mi już drogę w stron portu, w którym Perełka cumowała. Odnalezienie jej długo nie trwało i raz, dwa znalazłem się we wskazanym miejscu. Dochodzące odgłosy rozmowy wskazywały na to, że "ekipa" już załadowała się na statek i czekała na odpłynięcie. Nie ociągając się wpakowałem się na pokład i ujrzałem...jaszczura, dhampira, elfa, orków i ludzia ze skrzydłami. Toż to szook jak mawiał klasyk, ale cóż w tym świecie już mnie nic nie zadziwi, skoro widziałem już gadającego żaboluda...
- Witajcie towarzysze i witaj skrzydlaty nieznajomy - przywitałem się z drużyną.
- Gdzie tym razem wiatr każe nam płynąć ?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej