Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zwiad na Zuesh
Nawaar:
- Rozumiem, że mamy sprawdzić, czy jest tam jakieś życie, poza armiami demonów? Dhampir dopytał o szczegóły, bo nikt do końca nie wiedział, co albo czego mają tam szukać, a płynąć taki kawał na darmo było zwykłą stratą czasu. Teraz rozejrzał się kogo jeszcze brakuje po oględzinach stwierdził, że brakuje dwóch osób, aby okręt mógł wypłynąć na pełne wody i nieznane tereny.
- Witaj Thoranie. Właśnie zastanawiałem się gdzieś się u diabła schował. Dobrze, że się zjawiłeś. Jednak nadal brakuje jeszcze dwóch person. Przecież mówiliśmy, że płyniemy na wyspę zajętą prawdopodobnie, przez demony.
Melkior Tacticus:
- Na jakieś 98% są tam tylko demony. Z przechwyconych dzienników kapitana piratów - tego co go ostatnio ubiliśmy - jest tam jakieś miasto. Ile w tym prawdy? Nie wiem, ale wiem że gra jest warta ryzyka. Góry na tej wyspie są pewnie bogate w surowce a i w fragmencie asteroidy musiało być coś ciekawego.
Funeris Venatio:
- Funeris Venatio, Bractwo ÂŚwitu - powiedział Poeta na widok nieznajomego, ewidentnie następnego członka Bekartów. Wyciągnął ku niemu prawicę w przyjacielskim geście, by tradycjom stało się zadość i oficjalne przedstawienie się miało odpowiedni charakter kulturowy.
Nawaar:
- Rozumiem, że znów pchamy się w paszcze lwa. Dhampir podniósł kącik ust próbując wymusić uśmiech. - Bez ryzyka nie ma zabawy i ponoć, można więcej stracić niż zyskać. Tak przynajmniej mówią, ale tam bawić się w przesądy nie będę. Myślę jednak, że coś ujrzymy niż tamta cała zgraja rzuci się na nas niczym, wilk na owcę. Nawet skrawek albo ruiny tego miasta będą cennym źródłem wiedzy i informacji o będącej tam kulturze, a tam gdzie są ruiny będą też i kufry pełne kosztowności. Tak sobie właśnie myślał.
Melkior Tacticus:
- Złoto i kosztowności zgromadził zapewne największy, najpaskudniejszy i najsilniejszy demon. Pewnie awatar jakiegoś boskiego.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej