Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wilki na bezdrożach
Sajid ibn Ahmann:
Tę walkę należało przemyśleć, przede wszystkim Sajid miał sekudny na reakcję i aby wykonać odpowiedni unik. Cały czas czujnie obserwował wilki, wiedział, że go okrążają i musiał oba mieć na oku, miało to zapobiec jakiemukolwiek elementowi zaskoczenia ze strony napastników. Cóż, nie udało się. Wilki zaatakowały jednocześnie i Sajid musiał kolokwialnie mówiąc spierdalać. Wykonanie uniku w tej chwili graniczyło z cudem, musiał jednak spróbować. Najwyżej walka rozegra się w parterze. Skoczył więc do przodu na odległość ok. 1,5 metra, liczył iż w ten sposób uniknie ataku. Odwrócił się i zaatakował najbliższego wilka, wykonując zamach z góry, prosto w łeb bestii. Spudłował, ale nie zraził się tym, natychmiast wyprowadzając kolejny cios, tym razem sztychem w paszczę. Ostrze zatopiło się wewnątrz i Sajid szybko je wyciągnął, aby móc w razie czego wykonać unik.
//1 został
Mohamed Khaled:
Ostatni wilk spojrzał na swojego towarzysza i, niczym batman, pomknął na Ciebie, nie zdając sobie najpewniej sprawy z tego, że i on miał za chwilę zginąć. Teraz jednak, pędził ile tchu, by wgryźć Ci się w rękę, na którą już nadstawiał żąbki.
Sajid ibn Ahmann:
Został ostatni, Sajid był dumny ze swoich umiejętności, mimo iż należało jeszcze dużo poprawić. Walka musiała się stoczyć szybko i bezboleśnie dla Maurena toteż wykorzystując głupotę wilka atakującego rękę zamachnął się bokiem, co przeryło pysk zwierzęcia, które musiało upaść i przerwać swoje natarcie. Sajid był w przewadze, więc nie czekał na ruch wilka tylko od razu przeszedł do ataku. Zrobił delikatny unik w bok i zaatakował w korpus, mocno i pewnie, potem poprawił jeszcze raz w to samo miejsce, licząc, że to wystarczy, aby wilk padł martwy.
//Umarnęły wszystkie 3.
Mohamed Khaled:
Kupiec nie żył, trzy wilki także. Coś Ci jednak nie dawało spokoju... Obróciłeś się i zobaczyłeś, jak dwa wilki skradają się cichaczem do wejścia, gdzie stali uradowani twoi towarzysze. One nie widziały Ciebie, oni nie widziały ich, ty widziałeś wszystkich.
Sajid ibn Ahmann:
Sajid miał przewagę w postaci elementu zaskoczenia, zatem walka nie powinna sprawić Maurenowi większych problemów. Musiał tylko zdążyć, zanim wilki zdążą zobaczyć jego towarzyszy i zaatakują. Przyspieszył kroku, starając się podejść jak najciszej. Oczywiście, zwierzęta zdołają go wyczuć, więc o podkradaniu się nie ma mowy. Działać należało więc szybko i zdecydowanie. Sajid podbiegł do wilka, który znajdował się bliżej niego i bez wahania, potężnym atakiem z góry uderzył prosto w jego łeb, kończąc robotę. Będąc dalej na fali, zdzielił drugiego wilka tarczą w pysk i wytrącił go w ten sposób z równowagi.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej