Tereny Valfden > Dział Wypraw

Próba Magii: Kermos

<< < (5/9) > >>

Kermos z Baźin:
Ujął kostur w obie dłonie i odgarnął kości spod nóg, by nie potknąć się. Zombie powoli zmierzały w jego kierunku powarkując i charcząc przy tym. Kermos podbiegł do przeciwników robiąc zamach kosturem. Gdy już przeciwnicy znaleźli się w zasięgu ataku zamachnął się bronią trafiając w klatkę piersiową nieumarłego i przewracając go na ziemię. Drugi w tym czasie był już prawie przy nim. Turdnaszan odskoczył do tyłu próbując złapać równowagę za pomocą kija. Zrobił jeszcze dwa kroki w tył i uniósł kostur nad głowę. Gdy zombie, który mógł chodzić podszedł na odpowiednią odległość dostał kosturem przez łeb. Siła była za mała by go zabić, ale zachwiał się i upadł na kolana. Kermos wziął jeszcze jeden zamach i dobił przeciwnika, który wyłożył się na ziemię, obok kości. W sali było czuć odór z jego rozpaćkanego mózgu. Wtedy wstał drugi. Turdnaszan zrobił kilka w tył by przygotować się do kolejnego kontrataku.

Elrond Ñoldor:
Zombie wywalił ręce w twoim kierunku i zajęczał przeraźliwie. Zaczął człapać by Cię dorwać w szpony.

Kermos z Baźin:
Gdy załatwił jednego zombiaka drugi zdążył już wstać i człapał do niego z wyciągniętymi rękami. Kermos podszedł bliżej i wykonał pchnięcie kosturem trafiając nieumarłego prosto pod mostek. Normalna istota zgięła by się z bólu, ale zombie nie czuło tego i zostało tylko lekko odepchnięte, by dalej kroczyć w stronę żaboluda. Turdnaszan uniósł kostur w górę i wykonał skok w dal. Podczas spadania wykonał zamach kosturem i kryształ wbił się prosto w czaszkę teraz już umarlaka. Siła uderzenia, wzmacniana przez upadek rozprysła mózg na wszystkie strony. Kermos podparł się kosturem i liczył, że to już koniec wymachiwania bronią i nauczy się używać magii.

Elrond Ñoldor:


- Bardzo dobrze. Twoim kolejnym zadaniem będzie... - wcisnął inny przycisk i z podłogi wysunął się mały filar o wysokości półtora metra. Cały z lodu. Zauważyłeś, że wewnątrz niego znajduje się tuba. Następnie Arcymag wcisnął inny przycisk na pulpicie, w rezultacie czego z podłogi wysunął się drugi mały filar. Był z metalu, z małymi drzwiczkami. Nie stąd ni zowąd buchnęły płomienie i cały zajął się żywym ogniem.
- Jesteś na tyle bystry, że powinieneś domyśleć się czego żądam. Oddaje Ci runy. Po dwie z żywiołu wody, ognia i ziemi. Korzystaj z nich roztropnie, bo będziesz zmuszony spędzić tu całą dobę, jeśli zmarnujesz energię magiczną która w nich płynie.

Kermos z Baźin:
Kermos łatwo się domyślił, że chodzi o dostanie tej tuby. Problem w tym, że jest zamrożona, zablokowana i zastawiona płomieniami. Ale ludzie stawiają problemy a my musimy je rozwiązywać. Więc wyjmował po kolei runy i używając ich, ciskał różnymi żywiołami w filary.
-Anoshu!
Podmuch lodu trafił prosto w ścianę ognia. Jak wiadomo żywioł wody pokonuje żywioł ognia. Teraz wyciągnął kolejną runę.
-Aresh!
Miał nadzieję, że stalaktyty zniszczyły metalową zaporę. Został tylko lód.
-Heshar!
Podmuch ognia z kolejnej runy uderzył w zamrożony filar. Kermos miał nadzieję, że taka kombinacja zadziałała.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej