Tereny Valfden > Dział Wypraw

I Krucjata Archonta II - Zamek Tysiąca Wież

<< < (4/104) > >>

Hagmar:
Takoż i Aragorn ze swym taru ruszyli do portu za resztą.

Gordian Morii:
Morii siedział w jednej z portowych oberży tzw.kapitańskiej racząc się pieczonymi rakami, pasztetem z jelenia i cebulową zupą, zachwalaną przez każdego, kto miał możliwość odwiedzenia tego przybytku. Do obiadu zamówił również wino, które pamiętało jeszcze starą erę przed zniszczeniem wyspy Marant przez asteroidę. Czekał na pojawienie się "natchnionych", których miał poprowadzić do boju. Cóż większość znała jego zdanie o wpływie bogów na ich misję. Nie miał zamiaru negować niczyich przekonań ale... był raczej sceptykiem zbytniego fanatyzmu. Szacunek, to było maksimum na jakie mógł sobie pozwolić. Czekał rozkoszując się ostatnim tego typu posiłkiem przez kilka najbliższych dni.

DarkModders:
Jaszczur ruszył do portu za Aragornem i resztą kompanii.

Hagmar:
Sceptykiem był i Aragorn który w świątyni był z szacunku. Nie potrzebował religijnej otoczki do zabijania czegokolwiek. Szczególnie zdziczałych wampirów. Cała ta "pielgrzymka" była dziwna. W końcu doczłapali do portu. Gdzie żeś zaparkował Admirale? Myślał szukając wzrokiem charakterystycznej fregaty aż znalazł.

DarkModders:
Doszli do portu. Jaszczur przystanął oglądając port i przycumowane statki. Szybko wychwycił charakterystyczny bryg kapitana Gordiana.  Jednak w okolicy nie było nigdzie Gordiana.
-  Ciekawe gdzie zaszył sie Gordian

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej