Tereny Valfden > Dział Wypraw

I Krucjata Archonta II - Zamek Tysiąca Wież

<< < (29/104) > >>

Funeris Venatio:
- Dokładnie, Zamek Tacticusa. Twierdza wzniesiona jakoś niedługo po tym, jak Aragorn objął we władanie całe hrabstwo. Przepiękny zamek, którego miałem okazję zwiedzać. Budzi respekt - wtrącił Poeta, podchodząc bliżej. Skinął głową Proganowi, którego miał zaszczyt poznać. Złożył ciasno skrzydła na plecach, by nikogo nie zawadzić.
- Funeris Venatio - powiedział w stronę blondyna, którego znikąd nie kojarzył, również skłaniając głowę z świeżym zarostem i brązową czupryną.

Nawaar:
Dhampir poznał ten głos, ale nie wiedział kto je wypowiadał. Teraz się to zmieniło odwrócił się w stronę, jak przypuszczał człowieka. Gdy spojrzał na niego delikatny wiatr rozwiał jego włosy, które po chwili opadły na koszulę. Jego lśniące włosy przypominały promienie słoneczne, które ukazały się teraz w pełnej krasie. Teraz mógł przyjrzeć się młodzieńcowi i wiedział, że należy do tych ludzi, którzy obrali jakąś dziwną modę z tymi skrzydłami. Jednak nie chciał obrażać czyjeś gusta. - Silvaster. Przestawił się normalnie bez żadnych gestów.

Funeris Venatio:
Funeris delikatnie zmierzył wzrokiem osobę, którą właśnie poznał. Wyraźnie od niego młodszy, nie najgorzej zbudowany, obwieszony srebrem od stóp do głów. Jego nieskazitelnie blond włosy, kształt i kolor źrenic i tęczówek, a także ułożenie warg, spod których wyrastały odpowiednio ułożone zęby zdradzały, że nie jest to człowiek, tylko mieszaniec wampira i jakiegoś humanoida. Raczej nie maurena, zbyt blada cera. Elf? Człowiek? Mało ważne, naprawdę.
- Jak mija podróż, panowie? - zagadnął.

Progan:
- Piękny... - rzekł i miał już mówić coś o potędze Aragorna, ale usłyszał Funerisa. Skinął mu nisko głową i rzekł
- Bądź pochwalony, Aniele Zartata, boga światła i nadziei - dodał całkiem pokornie. Czytał w księgach o tym, że anioły stworzył sam Innos a po jego śmierci wróciły one pod rządy ducha Innosa - boskiego Zartata. Zartat był jednocześnie ostatnim realnie istniejącym bogiem starego świata.
- Zaprawdę, przepełnia mnie radość że sługa naszego pana uda się z nami na wyprawę - dodał. Spojrzał jeszcze raz na zamek. Na wielką warownię na skraju morza.
- Ellmorowi niech będą dzięki za spokojny los, a Zewoli za łaskę pomyślności. Jednakże... Boję się tego, co tam, daleko na północy. Mimo iż nie tak dawno widziałem atak kilku wampirów, to mam wrażenie, że tam będzie ich mnóstwo. Martwię się..

Funeris Venatio:
- Wszyscy jesteśmy zaniepokojeni, Proganie - odparł, kładąc mu rękę na barku w pocieszającym i uspokajającym geście.
- Jesteśmy tutaj razem z Patricią właśnie dlatego, że tam ich będzie mnóstwo. Dlatego, że jest to zagrożenie śmiertelne, przeciwko któremu trzeba posłać wszystkie dostępne środki. Masz na pokładzie wielu niezwykłych wojowników, więc jedyne o co powinieneś się martwić, to to, żebyśmy zbytnio nie zatracili się w żądzy mordu. Cienka linia dzieli świętą pomstę od pacyfikacji i bezpardonowego mordu.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej