Tereny Valfden > Dział Wypraw
Idziemy po swoje!
Melkior Tacticus:
- Ano, do tego łupy. Tyle ile zdołamy wynieść. To co, idziemy?
Thoran:
Tawerna, tawerna. Ale jak mi się zdaje to cały czas w niej przebywałem. Od początku rozmowy, no może nie od początku początków, ale nie ruszyłem się z niej, ani na krok od powrotu z poszukiwania zaginionego konwoju. Nie odzywałem się bo jak nie ma się nic ciekawego to powiedzenia to lepiej milczeć nic głupio pleść. W sumie ta maksyma...
- A w chwili obecnej nie jesteśmy bandą brudasów ? - zapytałem.
- Popatrz tylko na nas, jedynie Themo się prezentuje w sposób godny. - zauważyłem.
Nawaar:
- W końcu się zjawiłeś. To jedynie kwestia czasu, kiedy będę lepiej wyglądać od niego. Rzekł zgryźliwie.
- Melkior!. Prowadź. Powiedział do elfa, który już miał ruszyć.
DarkModders:
- Jeszcze wyjdziemy na ludzi, zobaczysz - powiedział biorąc oststni łyk piwa.
- Możemy iść
TheMo:
-A dziękuję Thoran. Spokojnie, coś czuję, że za niedługo nałapiemy zleceń. Wtedy tak się wyposażymy i wyszkolimy, że te puszki z Bractwa będą nam mogły jajochrony polerować.
Wziął łyk piwa. Potężny łyk, bo opróżnił 1/4 kufla. Postawił go na swoje miejsce i otarł karwaszem pianę z wąsów. Stal nie sprawowała się w tym tak dobrze jak stara skóra, ale każda walka mu to wynagrodzi. Zimny metal nieco ochłodził jego twarz, jakby piwo nie było wystarczająco zimne.
-A gdzie Yarpen? On jakoś im spierdolił więc powinien dobrze znać teren. Nie mam zamiaru znów spierdalać przed bandą ochlapusów. Chcę trochę porąbać i nachapać się łupów. Moja Rzeź też domaga się rzezi.
Tu chwycił za rękojeść miecza.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej