Tereny Valfden > Dział Wypraw

Echa Przeszłości II - "Miecz przeznaczenia ma dwa ostrza"

<< < (15/55) > >>

Kenshin:
Ork wyskoczył z wozu na twardą już ziemię. Było już bardzo późno, tak późno że nawet swoich dłoni nie widział. Jednak uśmiechnął się na wieść, że zarządczyni miasteczka jest jego kobietom. W sumie pasowali do siebie ona wredna i porywista, a on jedynie różnił się tym, że jest mniej wredny. Ork z jeszcze jednego się ucieszył, że ominą karczmę, która w cale nie wyglądała na taki budynek. Smród z niej było czuć nawet tutaj. Jednak teraz się tym nie przejmował i ruszył za draconem. Przechodzą, przez próg zapytał. - Gdzie położyć buty?. Cóż zabrał zwyczaje ze swojego kraju.

Hagmar:
- Gdzieś w kącie. - powiedział zdejmując i odkładając hełm na stojak. Rękawice i ciężkie buciory też zdjął i rozwalił się w jednym z foteli.
- Głodni?

Kenshin:
Ork skinął głową i ściągnął szmaciane buty i postawił je w kąt. Teraz bosymi stopami przeszedł, po podłodze wykonanej z desek. W końcu dotarł do salonu gdzie siedział już czarny dracon z propozycją zjedzenia czegoś.
- Ja chętnie coś przekąszę.

Progan:
Progan trzymał się na baczności kiedy przemierzali miejscowość. W końcu, kiedy drzwi domostwa do którego weszli się zamknęły, odetchnął z ulgą. Butów wolał nie zdejmować. Skórzane buty, na stopach onuce, dobre kilka godzin... Nie, wytarł je dobrze, otupał jeszcze przed wejściem.
- Też bym poprosił...

Gunses:
- A ja nie potrzebuje - rzekł Gunses wchodząc do środka. Pożywał się niedawno, starczy mu na cały dzień. Wszedł, zdjął łuk, kołczan i zwiesił je na wieszaku. ÂŚciągnął z pleców wielki miecz i oparł Siewcę ÂŚmierci o ściankę. ÂŚciągnął rękawice. Jedną dłonią białą jak marmur, drugą przypominającą szpon demona z koszmarów rozwiązał rzemienie skórzanej maski i odrzucił ją na plecy. Oczom zebranych ukazała się twarz godna bicia na monetach. Skóra biała jak kreda, oczy wielkie, całe czarne niczym płynna smoła, włosy koloru mleka, krótkie, ufryzowane.
Wampir wszedł do większej sali, usiadł na fotelu, godnie i przykładnie, tak jak siadać nakazywały kanony wampirzej kultury. Sabatu już nie było, ale istniały wampiry.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej