Tereny Valfden > Dział Wypraw
Echa Przeszłości II - "Miecz przeznaczenia ma dwa ostrza"
Kenshin:
Ork wzrokiem odprowadził Progana w stronę kamienia. Druid położył rękę na kamieniu i coś zrobił. Właściwie nie wiadomo, co lecz wyglądało to na jakąś modlitwę. Kenshin postanowił się nie odzywać, bo nie widział jeszcze powodu, ale czy po tym rytuale zjawi się sam Lithan.
Lithan le Ellander:
Cisza która nastała trwała niespełna 3 minuty. W lesie przed wami rozległ się trzask pękającego drzewa. Spojrzeliście. Wielka topola rozłamała się na pół. Jej pień rozpękł się na dwoje u podstawy. Spomiędzy pęknięcia w pniu wyszła postać. Kiedy tylko opuściła drzewo, to zrosło się za nią na powrót. Pod lasem czekał na was Lithan.
Hagmar:
- Witaj skurwielu Lithanie. Zabrzmi to śmiesznie ale potrzebuję twej pomocy. Niestety... Mówił podchodząc bliżej elfa.
Kenshin:
Chwila zajęło, kiedy pojawił się sam Lithan potężnych elfi mag. Sama jego obecność budziła niepokój orka choć byli z tej samej organizacji i dało się czuć jego moc już z kilku metrów. Moc maga przytłaczała orka, a nawet jego wielkość tutaj nic by mu nie dała, czuł się malutki, przy nim. Z takimi typami trzeba uważać, co się mówi albo lepiej w ogóle się nie odzywać. Zasugerował w sobie w umyśle Kenshin. Dlatego jedynie przyglądał się sylwetką elfa i dracona.
Lithan le Ellander:
Lithan uśmiechnął się paskudnie lustrując wzrokiem Aragorna. Jego oczy były koloru nocnego nieba odbitego nocą na powierzchni stawu. Stał uśmiechnięty i patrzył. Po chwili milczenia odrzekł
- Czego Ci trzeba, Aragornie?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej