Tereny Valfden > Dział Wypraw

Echa Przeszłości II - "Miecz przeznaczenia ma dwa ostrza"

<< < (6/55) > >>

Gunses:
- Filary świata - dodał Gunses. Jego głos był niczym świst miecza przecinającego powietrze zimową nocą.

Hagmar:
- Zacznijmy od tego że ta "legenda" powstała z ust jakiegoś wierszoklety który nasłuchał się opowieści o rzekomo boskich mocach Valfdeńskich herosów, zaczęto powtarzać ją po wsiach jakieś 12 lat temu. Wtedy też, jeszcze jako elf i dowódca XVI Komturii Kruczego Bractwa kończyłem walczyć z sektą zwaną Zgromadzeniem Angelosa. Wtedy też zaczęto nazywać bohaterów tamtych dni Filarami Valfden, Strażnikami Przeznaczenia i tak dalej. Do grona tych osób zaliczam się ja, Gunses Cadacus, Elrond Noldor, Zeleris Flamel czy Devristus Morri a to tylko kilka nazwisk z długiej listy mniej lub bardziej znanych osób. Robiliśmy sporo dobrego dla bezpieczeństwa kraju i zapewne w oczach prostych ludzi byliśmy kimś więcej niż np. zwykłym wąpierzem co to po nocach szcza do mleka i dupcy krowy by potem spijać krew dziewic. Jednak 6 lat temu wszystko pieprzło, choroba i śmierć Mistrza Gordiana arcymaga żywiołów, zabito mnie, usiłowano zabić Cadacusa. Ponoć były też incydenty z innymi. Do tego jeszcze pogrom Gildii Magów. Pewnie większość z tu obecnych nawet nie wie że w stolicy był piękny kompleks akademicki gdzie kształcono przyszłych elementalistów. No a potem była 3 letnia wojna domowa. W jej środku zostałem wskrzeszony przez... tego właśnie usiłuję się dowiedzieć. Podejrzewamy z Yarpenem że ktoś, jakaś sekta czy organizacja wzięła na serio opowieści o Filarach ÂŚwiata i usiłuje strzec balansu sił podczas gdy druga podobna grupa usiłuje zniszczyć świat czy coś w tym stylu.

Kenshin:
Ork słyszał w swoim życiu wiele legend. Z reguły dotyczyły one smoków, dziewic i rycerzy w lśniącej zbroi. Słyszał nawet historię o potężnym mieczu, ale to były zwykłe legendy, które opowiadało się dzieciom przed snem. Jednak ta legenda, czy raczej historia dotyczyła żywych jeszcze jednostek będących na wyciągnięcie ręki. Aragorn, Gunses, Devistrus, którego również poznał będąc w pakcie. Doprawdy żywe legendy. Powiedział w myślach, przecież takie sytuacje zdarzają się raz na milion. Kenshin jeszcze analizował poszczególne słowa historii. Wyszło na to, że kolejna epicka historia się zaczęła. Walka pomiędzy dobrem a złem nigdy się nie kończy, ale jeszcze zostało wiele znacznie wiele do wyjaśnienia. W ostatnich słowach zwrócił się do Ventepi w myślach. Pani daj mi siłę, abym mógł pomóc moim towarzyszą, na tej niebezpiecznej wyprawie. Wszak wiadomo, że dobro zawsze zwycięża, ale z twoją pomocą nasze zwycięstwo będzie szybsze i mniej bolesne w skutkach.

Gunses:
Gunses jechał obok na Marsie, czarnym koniu o potężnej mocy krwi. Dosiadał go pierwszy raz, wiedział już jednak, że koń ten posłuży mu nie raz.
- Filary Valfden. To utożsamienie przepowiedni pewnej elfiej wyroczni. "Z kraju tego, gdzie sieją i żną na prochach tych co śmierci mieli nie zaznać, wyjdzie naród niezwyciężony. Zaś pośród niego mężowie święci. Imiona ich niczym gromy, mocarną ręką swą zaprowadzą na ziemi jeden porządek. A na ich drodze nie stanie ani skała, ani rzeka, ani góra, ani morze, bo niosą w sobie ogień swej potęgi, prawdy, sprawiedliwości i siły. Nie ma tego kto nie ugnie się pod nimi, gdyż zapisane jest w gwiazdach. Syn Nowego ÂŚwiata wystąpi, a z nim i Duch Lasu, i Smok, i Ten który oszukał śmierć a duszę ma skalaną, i inny syn Nowego ÂŚwiata, i Drugi Smok, i kolejny Duch Lasu, a nikt nie stanie na ich drodze. I przyjdą kolejni i zdejmą brzemię i sami staną się filarami". O kim mówi, o jakich czasach, może tych co były, może tych co będą... - wymówił

Gordian Morii:
Gordian jechał po drugiej stronie wozu nie wchodząc zbytnio w dyskusje, w sumie nie miał o czym mówić, bo nie znał się zbytnio na legendach krążących po wyspie, nie mniej jednak mogło mieć to jakiś sens. Wszak każdy z wymienionych tutaj osób reprezentował zgoła inne umiejętności i żywioły.
Zwrócił uwagę na zachowanie Cadacusa, który diametralnie zmienił się od momentu upadku, a właściwie rozwiązania sabatu. Powstanie Ostoii i jego dziwne "przeistoczenie" z potężnego hrabiego na utytłanego w zwierzęcych wnętrznościach łowczego było czymś strasznie dla Morii'ego dziwnym. A teraz? Teraz Cadacus był jeszcze bardziej specyficzny, może to ta śmierć i jej piętno pozostały na nim? Może to ta demoniczna dłoń? Z tym wampirem coś się działo, tego był pewien.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej