Tereny Valfden > Dział Wypraw
To my jesteśmy światem
Funeris Venatio:
//Wieczorku, trzymasz w jednej ręce kaganek, czy schodzisz bez niego? Z opisu to niestety nie wynika. :)
Evening Antarii:
//Trzymam go, jakoś... :)
Funeris Venatio:
Evening schodziła tak czas jakiś, siłując się z utrzymaniem siebie i kaganka. Zeszła ostatecznie na sam dół, stawiając stopę na mokrym piasku. Znajdowała się na plaży, która znajdowała się pod osłoną klifu. Wychodziła ona w morze i tylko z tamtej strony można się tutaj było dostać. No i oczywiście z latarni, ale o tym nie każdy musiał wiedzieć. Do zachodu słońca pozostało 16 minut. Przed Evening, jakieś 20 metrów dalej, leżały dwa ciała.
Evening Antarii:
Dziewczyna miło się zdziwiła, że dotarła na plażę. Spodziewała jednak się czegoś innego. Gdy rozejrzała się, miłe zdziwienie ustąpiło niestety temu niemiłemu bo w niedużej odległości od niej leżały dwa ciała. Zapewne były one źródłem wskazówek i śladów. Niedługo zapadnie całkowita ciemność, więc Eve szybko ruszyła w tamtą stronę po mokrym piasku. Gdy dotarła do ciał, przyjrzała im się dokładnie, próbując wywnioskować coś z ich ułożenia czy odniesionych ran.
Funeris Venatio:
Kobieta i mężczyzna. Dojrzali, sądząc po wzroście. Leżeli tutaj jednak już nieco ponad tydzień, więc ich ciała były w stanie mocnego rozkładu. Strzępy ubrań wskazywały na jakichś prostych ludzi, mężczyzna miał fartuch, który mógł przypominać ten, jaki nosi się przy obcowaniu z ogniem. W głowę kobiety wbity był tasak, jaki można spotkać w każdej jednej kuchni. Evening czuła podświadomie, że stało się tutaj coś naprawdę bardzo niedobrego.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej