Tereny Valfden > Dział Wypraw

To my jesteśmy światem

<< < (18/33) > >>

Funeris Venatio:
//Wieczorku, trzymasz w jednej ręce kaganek, czy schodzisz bez niego? Z opisu to niestety nie wynika. :)

Evening Antarii:
//Trzymam go, jakoś... :)

Funeris Venatio:
Evening schodziła tak czas jakiś, siłując się z utrzymaniem siebie i kaganka. Zeszła ostatecznie na sam dół, stawiając stopę na mokrym piasku. Znajdowała się na plaży, która znajdowała się pod osłoną klifu. Wychodziła ona w morze i tylko z tamtej strony można się tutaj było dostać. No i oczywiście z latarni, ale o tym nie każdy musiał wiedzieć. Do zachodu słońca pozostało 16 minut. Przed Evening, jakieś 20 metrów dalej, leżały dwa ciała.

Evening Antarii:
Dziewczyna miło się zdziwiła, że dotarła na plażę. Spodziewała jednak się czegoś innego. Gdy rozejrzała się, miłe zdziwienie ustąpiło niestety temu niemiłemu bo w niedużej odległości od niej leżały dwa ciała. Zapewne były one  źródłem wskazówek i śladów. Niedługo zapadnie całkowita ciemność, więc Eve szybko ruszyła w tamtą stronę po mokrym piasku. Gdy dotarła do ciał, przyjrzała im się dokładnie, próbując wywnioskować coś z ich ułożenia czy odniesionych ran.

Funeris Venatio:
Kobieta i mężczyzna. Dojrzali, sądząc po wzroście. Leżeli tutaj jednak już nieco ponad tydzień, więc ich ciała były w stanie mocnego rozkładu. Strzępy ubrań wskazywały na jakichś prostych ludzi, mężczyzna miał fartuch, który mógł przypominać ten, jaki nosi się przy obcowaniu z ogniem. W głowę kobiety wbity był tasak, jaki można spotkać w każdej jednej kuchni. Evening czuła podświadomie, że stało się tutaj coś naprawdę bardzo niedobrego.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej