Tereny Valfden > Dział Wypraw

To my jesteśmy światem

<< < (17/33) > >>

Evening Antarii:
No dobra, drewno skrzypiało ale rękoma, przy użyciu siły, nie dało się tego otworzyć. Eve więc posłużyła się mieczem który wcelowała w zamknięcie. Ostrze uniosła po czym kilka razy uderzała w tamto miejsce z nadzieją że rewniana klapa wreszcie ustąpi.

Funeris Venatio:
No teraz poszło.

Evening Antarii:
No to fajnie że poszło pomyślała sobie Eve zupełnie przypadkiem. Po czym miecz z powrotem przypięła do pasa. ÂŚwiatło z kaganka niewiele dawało zwłaszcza, że zejście prowadziło w dół i było w stylu studni- ciemne, głębokie i w ogóle. Mogłaby się tam zsunąć, pewnie by się zmieściła gdyż była drobna i po prostu takie miejsca nie sprawiały jej problemu. Tylko że nie wiedziała jak głęboko sięga to pionowe zejście...

Funeris Venatio:
No trudno było określić jakie to jest głębokie - mogło sięgać gdzieś do środka klifu, ale równocześnie mogło też schodzić aż do poziomu morza. Na pewno po otwarciu czuć było trochę świeżego powietrza, co mogło dawać jakieś wskazówki. Evening oczywiście bez problemu mogłaby zejść na dół po drabince, która była przymocowana do ocembrowania.
Dzień chylił się ku zachodowi, pozostało jakieś 20 minut do zapadnięcia ciemności.

Evening Antarii:
W dole nie było widać nic. Czuć było jednak świeże powietrze, co wskazywało na to że na samym dole znajdowała się może jakaś jaskinia z wyjściem na zewnątrz? Powietrze mogło zatem wlatywać swobodnie i docierać aż tu. Paladyn musiała się przekonać, więc usiadła na skraju "studni", chwyciła się mocniej po czym zaczęła wędrówkę po drabince w dół.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej