Tereny Valfden > Dział Wypraw
To my jesteśmy światem
Funeris Venatio:
Podłoga była zrobiona z ziemi, wyklepana i w ogóle. Gdy Evening przechodziła obok jednej z beczek wydawało jej się, że dźwięk wydawany przez jej kroki na moment się zmienił.
Evening Antarii:
Chodząc i szukając wskazówek natknęła się na coś dziwnego. Podłoga była przez moment inna niż wszędzie i dało się to wyczuć. Chciała coś wyczuć dzięki intuicji... Przystanęła w podejrzanym miejscu i spojrzała na ziemię. Postukała nogą, a potem odsunęła się trochę, by użyć telekinezy. Skupiła się i wyobraziła sobie rękę wychodzącą z jej umysłu, która popędziła w tamte miejsce i uderzyła w punkt na podłodze, który zwrócił jej uwagę.
Funeris Venatio:
Czyżby Evening nie chciała rączek sobie pobrudzić, że wszystko robiła telekinezą? Nikt tego nie wiedział oprócz samej nieprzyzwoicie uroczej pani paladyn. Ziemia zaatakowana impulsem odsłoniła drewnianą klapę w podłodze. Tak jakby do wnętrza ziemi schodziła jakaś studnia zaczopowana od góry tym właśnie zamknięciem.
Evening Antarii:
Otóż tak, na razie nie chciała sobie brudzić rączek. I tak wystarczająco się spociła wchodząc w pełnej zbroi po schodach.
A poza tym, uczyła się telekinezy po to właśnie, by jej używać kiedy tylko zechce. Teraz jednak schyliła się do odsłoniętej klapy, która zapewne skrywała przejście do kolejnego tajemniczego i mrocznego pomieszczenia. W tej okolicy było ich sporo... Kaganek na chwilę gdzieś tam odstawiła i pociągnęła za uchwyt. Drewno zaskrzypiało i ukazało ciemne wejście.
Funeris Venatio:
No nie, nie tak łatwo, bo klapa była zamknięta na kłódkę. I tutaj narrator od razu podpowiada, telekinezą nie dało się jej zniszczyć.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej