Tereny Valfden > Dział Wypraw
To my jesteśmy światem
Evening Antarii:
No więc w dalszej kolejności Eve udała się na oględziny pokoju. Był zniszczony tak samo jak kuchnia, może nawet bardziej. Poruszając się między kawałkami mebli, różnych przedmiotów i strzępkami dywanu, kobieta próbowała znaleźć cokolwiek co naprowadziłoby ją na ślad tego, co mogło się tu zdarzyć...
Funeris Venatio:
Trudno było cokolwiek stwierdzić na pewno, pozostawały jedynie domniemywania. W pokoju też klucza nie było.
Evening Antarii:
"Poszukiwania" niewiele dały. Szczególnie że w takim bałaganie trudno jest cokolwiek znaleźć. Na razie dała sobie z tym spokój. Paladyn podeszła ponownie do prostokątnego, drewnianego obiektu służącego do zasłaniania przejść w domach. Skupiła swoje myśli na obiekcie, wyobraziła sobie potężną siłę wychodzącą z jej umysłu, która pognała w kierunku śnieżnobiałych drzwi i uderzyła w nie z dużą, telekinetyczną mocą.
Funeris Venatio:
Bum!, rozpadły się. Schody do piwnicy były zaiste ciemne i w ogóle mroczne.
Evening Antarii:
Evening nie chciała ryzykować zejścia do piwnicy w zupełnych ciemnościach. Udała się do pokoju w celu poszukania jakiejś świeczki, czy innego źródła światła. W domu latarnika coś z tych rzeczy pewnie się znajdzie.
Wśród porozbijanych szpargałów znalazła ocalały, tylko trochę obity kaganek. Zapaliła go i wróciła do otworzonego! już wejścia.
W lewej dłoni trzymając źródło światła, drugą rękę chciała mieć wolną i gotową do pochwycenia broni. Nie wiadomo bowiem jakie dziwa mogą siedzieć w piwnicy domku stojącego w cieniu nawiedzonej latarni... Schodziła ostrożnie, nasłuchując i wytężając wzrok.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej