Tereny Valfden > Dział Wypraw

To my jesteśmy światem

<< < (10/33) > >>

Funeris Venatio:
I tutaj zaskoczenie, bo drzwi były otwarte. Oczom dziewczyny ukazał się przedsionek domku. Na końcu zamknięte białe drzwi, po paru metrach z lewej strony było przejścia dalej, do jakieś pokoju, z prawej zaś znajdowała się kuchnia, co była widać z zewnątrz przez okno.

Evening Antarii:
Zdziwiło ją to, że gospodarz zostawia swój dom otwarty. Widocznie coś musiało go stąd szybko wypędzić- tak że nie miał czasu nawet zamknąć drzwi. Weszła ostrożnie przez próg. Chatka nie była duża, zaledwie kilka pokoi. Najpierw rozejrzała się po kuchni, potem przeszła dalej, rzucając okiem na pomieszczenia po lewej stronie. Jej uwagę przykuły drzwi. Zwykłe białe zamknięte drzwi. Tak jak poprzednio, nacisnęła klamkę.

Funeris Venatio:
Kuchnia była całkowicie wywalona do góry nogami. Wszystkie gary leżały na podłodze, talerze roztrzaskano o ścianę. Drzwi o kuchennej szafki były wyłamane i ciśnięte o piec kaflowy, na którym roztrzaskały się do końca. Jakieś gliniane dzbanki rozbito w kącie, wypłynął z nich lepki i śmierdzący płyn, który po prostu się zepsuł.
Pokój po lewej wyglądał zdecydowanie... podobnie. Tapczan podarty na strzępy, złamany stół, powywracane krzesła. Kredens pobity, cała zastawa w kawałkach. Kominek niemiłosiernie osmolony, a drwa porozrzucane po całym pokoju. Jedno z nich rozbiło szybę z okna wychodzącego na morze. Dywan z podłogi został podarty i rozrzucony po całym pomieszczeniu. Obrazy ze ścian zbezczeszczono, wymalowując je sadzę i Zartat jeszcze wie czym.
Drzwi był zamknięte na klucz albo zablokowane.

Evening Antarii:
Eve cofnęła się do kuchni. Trochę żeby poszperać, a może nawet znaleźć pasujący klucz do owych zamkniętych drzwi.
Kuchnia... niewiele z niej zostało. Właściwie było to jedno wielkie pobojowisko, a sam obraz gorszy niż po niejednej bitwie. Czyżby to była robota zjaw z latarni?
No więc Evening zaczęła szperać między rozbitymi talerzami, potem przeszukała szafki i szuflady, a raczej to co z nich zostało. Samo poruszanie się w takim otoczeniu było utrudnione. Pełno ostrych kawałków na podłodze i w ogóle wszędzie.

Funeris Venatio:
Niestety klucza nie było nigdzie. Nie znalazła też żadnych innych przedmiotów, które by mogły otworzyć drzwi.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej