Tereny Valfden > Dział Wypraw

To my jesteśmy światem

<< < (6/33) > >>

Funeris Venatio:
Wypalone ognisko dawało nikłą ilość ciepła, ale raczej trudno by było je ponownie rozpalić. W sakwach dziewczyna powinna mieć jakiś prowiant, który mógłby posłużyć za śniadanie. Po nocy pod gołym niebem na gołej ziemi była nieco przemarznięta i obolała, ale cała i przede wszystkim żywa. Koń również znajdował się tam, gdzie ostatnio, skubiąc sobie trawkę. Była ósma godzina, panowało zachmurzenie i zbierało się na deszcz. Nie padało jednak jeszcze, co można było uznać za dobry omen przed zbliżającą się podróżą na południe.

Evening Antarii:
Eve zebrała się z niewygodnej ziemii, wśród pakunków odszukała te, w których miała uszykowany prowiant. Dzisiaj musiała zadowolić się sucharkami,  serem kozim, a na deser - czerwonym jabłkiem.
Po posiłku odwiązała Caledusa, wskoczyła na niego, szarpnęła za lejce i wrócili z powrotem na trakt. Jechali spokojnie jakiś czas dalej, drogą prowadzącą na południe.

Funeris Venatio:
W oddali zaczęła wreszcie majaczyć osławiona latarnia. Jednak na kilkanaście kilometrów przed dotarciem do celu położonego na klifie Evening dostrzegła, że po drodze, zbaczając nieco w prawo, mieści się jakaś wioska.

Evening Antarii:
Latarnia nie ucieknie tak szybko, wioska właściwie też nie, ale przed wizytą w nawiedzonym miejscu lepiej spytać co się tam dzieje. Nie chciała być zaskoczona przez to "coś", co się tam mieści i dokucza ludziom. Tak więc paladyn skręciła nieco w prawo, w kierunku kilku domków. Nie miała pojęcia jakie strachy mogą się kryć w latarni, miała jednak nadzieje, że okoliczni mieszkańcy chętnie jej o tym opowiedzą i tym samym pomogą.
Wjechała do owej wioski, górując na koniu nad sporadycznymi przechodniami...

Funeris Venatio:
Wieczorek wjechała do wioski, które wydawała się opuszczona. Kilkanaście chat zbudowano wzdłuż głównej ulicy, która dalej prowadziła na plażę pośród stromego zejścia między ścianami klifu. Wokół domów znajdowały się trzy niewielkie pola, jedno pastwisko z krowami i oczywiście magazyn ryb, gdyż bliskość morza była oczywista. Jeden budynek można było wziąć nawet za karczmę.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej