Tereny Valfden > Dział Wypraw

To my jesteśmy światem

<< < (7/33) > >>

Evening Antarii:
Miejsce nie było jakoś specjalnie przyjazne turystom. Wyglądało tak jak mieścina poza sezonem turystycznym... Brak jakichkolwiek straganów z morskimi specjałami i pustki na plaży. Cóż, nie było się czemu dziwić. Chociaż nawiedzona latarnia mogłaby być sporą atrakcją!
Eve ruszyła prostą główną drogą. Ktoś musiał tu mieszkać, wyprowadzać krowy na pastwiska... chyba że jakieś zdziczałe. No, ale krowy na bok. Dziewczyna przemierzyła jeszcze jakiś kawałek drogi przez wieś, nie spotykając żywej duszy. W końcu zeszła z konia i zapukała do drzwi pierwszego lepszego domku, licząc na to, że spotka przyjaznego mieszkańca tej uroczej okolicy.

Funeris Venatio:
Akurat trafiła na pusty. Ale ten obok naprawdę wyglądał jak coś, co zwykle zwie się karczmą.

Evening Antarii:
Nikt na pukanie pani paladyn nie odpowiedział, to też dziewczyna pokonała te kilka metrów do karczmy obok. Caledusa podprowadziła za lejce i przywiązała do płota, który stał sobie niedaleko.
Drzwi otworzyła pchnięciem. Zachowywała czujność, jak to należało robić w takich miejscach jak te. Była gotowa w każdej chwili chwycić za broń...

Funeris Venatio:
Było raczej pusto. O tej godzinie wszyscy pracowali, nikt się nie kręcił, tylko karczmarz coś tam gdzieś zamiatał w kącie. Nawet nie zwrócił uwagi na kobietę, która weszła.

Evening Antarii:
Dziewczyna podeszła raczej spokojnie, acz podejrzliwie. Było cicho, za cicho. Usiadła na wysokim stołku przy szynkwasie, chwilę milczała i przyglądała się kątem oka gospodarzowi.
-Ekhem... Coś mały ruch dzisiaj...-stwierdziła rozglądając się ponownie po pomieszczeniu. Karczmarz powinien być najbardziej zorientowaną osobą w tej małej społeczności. Niejedno zapewne słyszał, no i pewnie jest tutejszy. Dlatego też zaraz potem zmieniła całkowicie temat.  -Słyszałam o latarni na klifie. Wie pan coś o tym, co tam się dzieje?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej