Tereny Valfden > Dział Wypraw
To my jesteśmy światem
Funeris Venatio:
- Interesujące. Tak jak mówisz, musimy pomóc zjawom odejść w spokoju. Jeżeli uda nam się rozwikłać zagadkę, trzeba będzie pochować ciała w ziemi, nie mogą tak leżeć. Sprawa z karczmarzem zaiste wydaje się intrygująca, to on może być w to zamieszany. Dobrze by było jednak nie pytać go bezpośrednio. A że zapada noc, to dopiero rano będziemy mieli możliwość spotkania większej liczby mieszkańców. Wynajmiemy pokój w tej karczmie, czy wolisz zostać w domku? - Funeris wskazał za siebie, gdyż nie wiedział w jakim stanie znajduje się wnętrze.
Evening Antarii:
-Możemy pójść do karczmy. Z wnętrza domku niewiele zostało. Tu raczej nie da się spać...- kąciki jej ust uniosły się i spojrzała na Funa porozumiewawczo. -Przy okazji może coś znajdziemy u karczmarza. - Chwyciła za lejce i powoli ruszyli w stronę gospody. Robiło się już naprawdę chłodno.
Funeris Venatio:
- W takim razie do gospody, jedź. Za chwilę do Ciebie dołączę, tylko sprawdzę sytuację na samym dole, przy ciałach. Popędź konia, tak będzie szybciej. - Evening ruszyła, a Funeris wzbił się w powietrze. Dziewczynie podróż do wioski zajęła kilka minut, tuż przed końcem zobaczyła kołującego wysoko ukochanego. Opadł zgrabnie przed wejściem, rozcierając ręce.
- Tam na górze to jest dopiero chłodno...
Evening Antarii:
-Byłeś pierwszy- uśmiechnęła się, chwyciła Funa za ręce, choć sama miała je dość zmarznięte i chuchnęła na ich złączone dłonie. Potem przywiązała Caledusa przed wejściem i otworzyła drzwi do też niezbyt ciepłego wnętrza karczmy.
Funeris Venatio:
No akurat wnętrze było całkiem przyjemne, cieplutkie. W budynku siedziało niewiele osób, ledwie sześciu i karczmarz. Funeris dał znać, żeby Wieczorek weszła najpierw sama, on dołączy za chwilę. Właściciel gospody mógłby się wystraszyć obecności anioła i nic konkretnego nie powiedzieć. Później jego wersję zakonnik już sam zweryfikuje.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej