Tereny Valfden > Dział Wypraw
Próba siły #3 - Edgard
Funeris Venatio:
Ork jechał spokojnie na wozie już kilka godzin, gdy dopadła go zmęczenie. Zbliżał się wieczór, wiatr ucichł, słońce powoli chowało się za horyzontem. Było nadal relatywnie ciepło, temperatura obniżała się powoli, zapowiadając przyjemny koniec dnia. Przed konwojem był jeszcze kawałek drogi, gdy wjechali na równą jak blat stołu nawierzchnię, świeżo poprawioną i utwardzoną. Nie kołysało więc, a dodatkowa obecność miękkich pakunków sprawiała, że wielkolud zasnął nawet nie dostrzegając momentu, w którym to się zbliżało.
Pojawił się w szopie. Był mroźny zimowy wieczór, on odziany w gruby płaszcz z wilczej skóry wszedł do środka z obnażonym mieczem, trafiając na tego, którego szukał od wielu tygodni. Chudy nawet jak na elfa jegomość znęcał się właśnie nad kolejną ofiarą. Podwieszona do sufitu kobieta była całkowicie naga i zakneblowana, tuż pod nią znajdowało się madejowe łoże najeżone mnóstwem ostrym szpikulców. Elf zaczął uciekać, zostawiając kobietę i swojego gończego. Edgard widział, że sznur wytrzyma jeszcze tylko kilka sekund, góra kilkanaście. Jeżeli rzuci się za elfem, kobieta wyląduje na łożu i jej żywot zakończy się w męczarniach, ale na pewno złapie kata. Jeżeli zaś ruszy do kobiety, to ocali jej życie, ale pozwoli uciec sprawcy.
Edgard:
Wpadł w objęcia snu nawet się nie orientując, cóż takiego się z nim stało. Przeniesienie było płynne, a emocje towarzyszące scence zdawały się być równie realne co mróz i padający na niego śnieg. Stanął przed trudnym wyborem, bez możliwości długich rozważań. Pogoń za elfem z pewnością uchroniłaby przyszłe ofiary przed straszliwym losem, ale ceną było życie jednej z nich. Czy zatem pozwalając jej na śmierć, Ed nie stałby się równy swemu oprawcy? Z kolei ratując kobietę, darowałby również życie poszukiwanemu. Tu jednak przyszłość nie była pewna, a rozścielała przed orkiem mnóstwo możliwości, w tym i tę, że uda mu się pochwycić szubrawca. Nie zamierzał pozwolić, by cel miał uświęcać środki i przesłonił mu to, co zrobić należy. Możliwe, że wszystkie te myśli kłębiły się gdzieś głęboko w jego podświadomości, dlatego zadziałał instynktownie i bez wahania. Ruszył pędem ku kobiecie, rzucając jednocześnie mieczem w stronę uciekiniera, z nikłą nadzieją zranienia go.
Najważniejsza jednak była pomoc jego ofierze, dlatego czym prędzej wyciągnął ku niej dłonie, jeśli tylko ich zasięg na to pozwalał i chwycił ją w pasie, odsuwając jednocześnie łoże kopniakiem. Gdzieś w środku kipiał w nim słuszny gniew, jako że złoczyńca umknie, ale świadomość uratowania niewinnej kobiety szybko rozproszyła złość.
Funeris Venatio:
Ktoś szturchnął lekko ramieniem orka. Edgard wybudził się ze snu i zobaczył, że zbliża się południe. Konwój jechał sporą część nocy, gdyż musiał z rana być w gminie Raschet. Rycerz w niepłytowej zbroi podał jegomościowi dłoń i pomógł mu wstać.
- Skieruj się od razu do kapitularza. Czekają tam na Ciebie.
Kapitularz
WYPRAWA ZAKOĂCZONA POWODZENIEM !!!PODSUMOWANIE: Edgard miał za zadanie zbadać kanały pod miastem w poszukiwaniu zaginionego rekruta, który chciał powrócić do Bractwa. Udał się więc na miejsce, znalazł martwego nieszczęśnika i kreshara, który doprowadził do jego śmierci. Zabił bestię, przyniósł dowód i udał się w podróż do cytadeli zakonnej. Po drodze nawiedziła go wizja, w której podjął słuszną decyzję. Obudził się już na miejscu.
Nagrody: Dostęp do Bractwa ÂŚwitu
Talenty:
Opisy: 1 srebrny talent
Walka: 1 złoty talent
Aktywność: 1 złoty talent
Bonus rasowy: brak
Premia pieniężna: 250 grzywien
Nawigacja
Idź do wersji pełnej