Tereny Valfden > Dział Wypraw

Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu

<< < (23/45) > >>

Dragosani:
Narrator tej opowieści miał rację. Dziwnym uczuciem było to, że w takim miejscu jakoś nikt nie chciał zabić Draga. To było wręcz nienaturalne. Rozejrzał się wokół, chociaż i tak nie zobaczył więcej, niż wcześniej. Postanowił dokończyć to, co przerwały mu demony. Skierował się więc ku zamarzniętemu pulpitowi pośrodku sali, aby go dokładniej zbadać.

Funeris Venatio:
Czarny piedestał wysoki na półtorej metra. W jego centrum trzy otwory, mieniące się różnymi kolorami - czerwonym, niebieskim i zielonym. Dało się to dostrzec nawet spod warstwy lodu, która nie była jednak tak gruba, jak ta z przejścia. Miała góra kilka centymetrów, więc nie stanowiła wielkiej przeszkody. Na jednej ze ścian mieniło się czerwone pióro, które Drago świetnie poznał. Następne dwa symbole były mu nieznajome. Pierwszy żółty, drugi zielony.
Number 1:
Number 2:

Dragosani:
Wampir obejrzał sobie dokładnie piedestał. Był on na pewno czarny i pokryty warstwą lodu. Nieszczególnie grubą, zapewne można było ją rozbić. Dodatkowo wampir dostrzegł symbole. Znane już pióro, oraz dwa obce. Trzy nakładające się na siebie kręgi i jeszcze jeden. Każdy oznaczony innym kolorem. Podobnie jak trzy małe otwory, zapewne na klucze. Jeden z kluczy Drago już miał. Zapewne, aby zrobić "to coś" co można było tutaj zrobić pptrzeba było wszystkich trzech kluczy. Pytanie tylko, czym było "to coś"? Drago na razie nie wiedział i raczej ciężko byłoby się dowiedzieć. Zwrócił uwagę ku pozostałym zamarzniętym obiektom. Podszedł do pierwszego z nich (po prawej od wejścia), aby się mu lepiej przyjrzeć. I zajrzeć za te kraty, które były za nim.

Funeris Venatio:
Owe obiekty były wykonane z tego samego materiału, co piedestał. Przynajmniej tak to wyglądało na pierwszy rzut oka, przez równie cienką warstwę lodu, co poprzednio. Uderzenie demoniczną łapą bez najmniejszych problemów by ją skruszyło. Czarny obiekt uwięziony w lodzie wyglądał nieco jak postawiony na sztorc sarkofag. Widać nawet było pewien zarys wgłębienia, który mógł świadczyć o możliwości otwarcia go, jakby zawias. Za posągiem znajdowała się zanana już mocna krata, a za nią niewielkie pomieszczenie, góra dwa na dwa metry szerokości i tyleż wysokości. Znajdował się tam kufer. W każdej.

Dragosani:
Kufer - złoto taka była pierwsza myśl Dragosanego, Pogromcy Kagana, Protektora, Praojca Wampirów, Ocalałego z Wojen Nieśmiertelnych, gdy dostrzegł skrzynie za kratami. Bo przecież każdy by tak pomyślał, prawda? Jednak nawet jeśli nie byłoby tam złota, to zapewne byłoby coś innego. Może coś, co wyjaśniłoby zagadkę tego miejsca? Instrukcja obsługi sarkofagów i piedestału? No, albo złoto. Lub  pozostałe klucze, bo dlaczego nie? W sumie stęchłe powietrze i trochę pajęczyn, tez byłoby "czymś". Drago uznał, że trzeba jakoś się dostać do skrzyń. Z tym, że krata było mocna, mógłby być problem z jej wyrwaniem. A ponowna przemiana w nietoperza byłaby już trochę nudna. Ileż można w jedną noc? Drago rozumiał takie częste przemiany, aby wlatywać nocą do sypialni niewiast przez otwarte, ale do przelatywania przez kraty? Trochę zaczynało mu się to przejadać. Dlatego sprawdził uważnie, czy kraty nie posiadają zamków. Chciał spróbować je otworzyć, jeśli tak. Wszak trochę się na tym znał.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej