Tereny Valfden > Dział Wypraw

W poszukiwaniu zaginionego słowa

<< < (36/46) > >>

Funeris Venatio:
Wokół nic, ale zostały jeszcze dwa zagajniki do sprawdzenia.

Lucas Paladin:
Cóż, nie było zbytnio ani siły, ani wyjścia. Lucas powrócił do zagajników z zamiarem zbadania wszystkich. Jeśli tam nie znajdzie śladów, zapewne będzie rozczarowany. Przybył więc pod trzeci z nich i tam dokładnie przyjrzał się terenowi i okolicy. Skupił uwagę oczywiście na dole i ołtarzu.

Funeris Venatio:
Lucas Paladin dotarł do zagajnik numer trzy, tego najdalszego po lewej stronie. Wjechał spokojnie ścieżką w obręb drzew i usłyszał warczenie. Gdy pokonał zaporę z krzaków i brzózek, które szczelnie porastały zagajnik, ujrzał dosyć interesującą scenę, z której mógłby być nawet zadowolony. Na środku okrągłej polanki stało drzewo. Rozłożysty grab, który Lucas ujrzał w swojej wizji i który spotkał na placu miasta. Przed nim kapliczka w kształcie prostopadłościanu, identyczna jak pozostałe dwie, które już odwiedził. W identycznym miejscu, co poprzednio znajdowało się miejsce na złożoną ofiarę. Z tą jednak różnicą, że poprzednio widział tam ślady sadzy, jak rozpalono tam niewielki płomyk ku czci pewnej osoby lub bóstwa. W odległości dwóch metrów od kapliczki leżało ciało mężczyzny. Nad tym ciałem stał niedźwiedź. Wielka ciemna bestia, której futro przechodziło z brązowego w czarny. Paszcza najeżona potężnymi zębami obgryzała właśnie wyrwane udo nieszczęśnika, który przybył w to miejsce. Wielkie łapy przytrzymywały zdobycz, gdy oczy niedźwiedź podniósł wzrok na Lucasa wjeżdżającego na koniu. Postąpił kilka kroków do przodu, łyknął spojrzeniem w stronę kapliczki i wyszczerzył kły, rycząc jak na króla puszcz przystało. Pochylił niżej zakrwawiony łeb i czekał na jakikolwiek ruch paladyna.

//1x Niedźwiedź, stoi 25 metrów przed Tobą. Jeżeli masz zamiar go zaatakować, to pamiętaj, że w tym przypadku jest to traktowane jako walka z bossem, więc nie wykorzystuj finiszerów, tylko opisz atak. Ja opiszę reakcję i to, czy udało Ci się trafić.

Lucas Paladin:
Lucas nie zamierzał od razu atakować. Być może walka się odbędzie, ale rycerz postanowił poczekać na reakcję niedźwiedzia. Zeskoczył z Tancerza, przy czym nakazał mu pozostać w miejscu, sięgnął do pochwy po buzdygan i ściągnął z pleców tarczę i ze spokojem zaczął się zblizać do drapieżnika, jednocześnie koncentrując się na swojej energii magicznej, aby w odpowiednim momencie przemieścić się z daleka od niedźwiedzia. Gdy podszedł już na odległość około 10 metrów, rzekł (nie spodziewał się, że niedźwiedź go zrozumie, ale próbować warto):
- Przybyłem odnaleźć to, co zaginęło. Ono mnie szuka, przepuść mnie, strażniku.

Funeris Venatio:
Z każdym krokiem Wielkiego Kanclerza, niedźwiedź robił się coraz bardziej niespokojny. Po chwili również ruszył, jednak zdecydowanie wolniej niż zakonnik. Jego łapy delikatnie i z rozwagą dotykały podłoża, oczy z wyraźnym skoncentrowaniem obserwowały ruchy człowieka. Zwierzę skróciło dystans, nie stało bezczynnie. Paladyn znalazł się w odległości nawet sześciu metrów od niedźwiedzia. Jeszcze jeden przeciągły ryk mówił wyraźnie: ANI KROKU DALEJ!!

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej