Tereny Valfden > Dział Wypraw
W poszukiwaniu zaginionego słowa
Lucas Paladin:
Natychmiast się odsunął, Lucas nie zamierzał stać się pośmiewiskiem gawiedzi. Natomiast zauważył, że to miejscowy bard się zaśmiał. A to dawało rycerzowi szansę poznać legendę, Ci wierszokleci znali wszystkie w okolicy. Być może będzie musiał się pozbyć paru grzywien, ale to nie ma znaczenia, grunt to wreszcie spełnić zadanie zlecone przez Gerina. Poszedł więc do tego błazna i rzekł:
- Opowiedzcie mi legendę o tym drzewie. Zapłacę, jeśli Twoje "talenty" tego wymagają.
Funeris Venatio:
- Moje talenty są nagradzane, nie wynajmowane - rzekł spokojnie, kłaniając się nisko. Miał kolorowy kapelusz z perlim piórem, lutnię, modny wams, wygodne ciżemki i zawadiacki wąsik.
- Powiedz mi, panie, kim jesteś, a opowiem Ci wszystko, czego twoja dusza zapragnie - miał jakiś taki tajemniczy głos. Jednocześnie tak niesamowicie prawdziwy, że Lucas poczuł swego rodzaju... więź? Szacunek? Zrozumienie? Z kimś takim po kilku sekundach stajesz się najlepszym przyjacielem.
Lucas Paladin:
- Zagraj mi w takim razie, wynagrodzę Twą twórczość. Jestem Lucas Paladin, Twój Marszałek Koronny i Wielki Kanclerz Bractwa ÂŚwitu. Opowiedz mi historię tej rzeźby. - Lucas był szczery i szczerze uśmiechnął się do barda.
Funeris Venatio:
Reiksaj, gdyż tak się dziwnie bard nazywał, podkręcił kołki lutni, szarpnął kilka razy dla sprawdzenia stroju i odchrząknął, by mieć czyste i pewno gardło. Chwycił jakiś tam akord i zaczął melodyjnie:
- ÂŻyła ongiś niewiasta niewątpliwej urody. Białogłowa, smukła, powabna. Mieszkała ona w mieście, które Utamin zwą, nad brzegiem morza położonym. Talenty nadprzyrodzone posiadała, magią władała, z bogami rozmawiała i zwierząt dzikich doglądała. Zeszli się jednak niegodziwcy i niewiastę pochwycili, do drzewa za miastem przywiązując. Natura z pomocą przybyła. Niedźwiedzie jej strzegły, ruszyć nie dały, zbrodniarzy przepędziły. Kobieta uwolnić się nie mogła, gdyż łańcuchami zakuta. Leżała tak trzy dni i trzy noce podczas burz, zawiei i gradu. Dnia czwartego w miejscu, gdzie spoczęła pierścień się ostał, magią przepełniony. Artefakt ukryto, zakopano, przepadł. Niedźwiedzie go strzegą, jak niewiasty strzegły. Potem drzewo w skale wykute na znak pamięci w mieście postawiono.
Lucas Paladin:
- Czy wiecie, o drogi poeto, gdzie znajduje się drzewo, o którym wspomina legenda? - Lucas po wysłuchaniu historii zadał wręcz oczywiste pytanie. Zaginionym słowem jest pierścień, który wykradziono i zadaniem paladyna było go odnaleźć. W tym celu musiał zbadać miejsce wizji i miejsce legendy.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej