Tereny Valfden > Dział Wypraw
Poza granicami
Samir:
- Tak, domyślam się. Dzięki za pomoc - Samir pożegnał się z nieznanym mu z imienia elfem i zastukał do bramy.
Anette Du'Monteau:
Strażnik dojrzał cię ze swego miejsca. Wyszedł do ciebie mniejszym przejściem i pomógł z skrzynią. Skierowaliście się od razu do Toniusa. Tonius siedział na górze strażnicy, tam gdzie go poprzednio spotkałeś. Spojrzał na przyniesioną skrzynię, a następnie na ciebie. Odprawił strażnika na swoje miejsce machnięciem ręki.
-Co mi tutaj naniosłeś? - spytał wprost.
Samir:
- Przechadzałem się po terenach na północnym zachodzie i natknąłem się na dwie grupki bandytów. Pierwsza miała przy sobie sakwę ze złotem, gadali coś o tym, że czekają na "Górskie Węże" i mają w danym miejscu dokonać wymiany. ÂŹle im z oczu patrzyło, więc ich wypatroszyłem. Potem przyszła kolejna grupa i możliwe, że lekkomyślnie, ale zacząłem ich też zabijać. Pomógł mi pewien elf, miał taką charakterystyczną maskę - Samir pokazał mniej więcej, o co mu chodzi, wykonując w okolicach twarzy charakterystyczny gest - No i jak już pozbyliśmy się węży, została po nich ta skrzynia. Nie otwierałem jej, więc nie wiem, co jest w środku.
Anette Du'Monteau:
-A więc w końcu sosna się na coś przydała... - mruknął. -No dobra. Zapewne to były tylko grupki i ich przedstawiciele a nie całe szajki, ale i tak to zawsze jakiś sukces. Nauczyli cię czegoś tam w siedzibie czy ja muszę otwierać zamek? Toniusowi chodziło rzecz jasna o zamek skrzyni, który do zaawansowanych nie należał.
Samir:
- No Spike trochę mnie już nauczył, choć mistrzem w tej dziedzinie nie jestem - mauren wyciągnął z wewnętrznej kieszonki skórzany pokrowiec i wyjął dwa smukłe, stalowe narzędzia. Grubszy, wytrzymalszy wytrych wsunął na dół, by stabilizował cieńszy, mniej wytrzymały wytrych. Zaczął gmerać w zamku, powoli odblokowując kolejne zapadki. W końcu mechanizm wydał z siebie charakterystyczne kliknięcie i skrzynia stanęła otworem.
- Nie było tak źle - mauren ocenił wynik własnej pracy i podniósł wieko.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej