Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zsiadłe mleko
Patty:
Kot pędził na mnie ze sporą prędkością, instynktownie uskoczyłam, broniąc się przed wściekłym atakiem drapieżnika. Szybko podniosłam się, dłonie same odnalazły rękojeści szabel, żelazo i srebro zaśpiewały cicho, dobyte z pochew. Zaczęliśmy się powoli okrążać, sambir co rusz warczał na mnie, pokazując imponujące uzębienie. Gdy czas mentalnego siłowania minął, kotek momentalnie runął, wydając z siebie dziki dźwięk. Wywinęłam się błyskawicznym piruetem, jednocześnie tnąc jedną z szablem, trafiłam, naruszając nieco skórę bestii. Pierwsza krew dla mnie, choć to tylko rozjuszyło zwierzaka. Przeszłam do ofensywy, młynkując gwałtownie szablami zmyliłam sambira i cięłam z półobrotu, w prawo, nie tracąc czasu szłam dalej, unikając ataków pazurami. Klingi co rusz trafiały w skórę, tworząc kolejne rany. Po chwili cofałam się, prowokując kota do ataku. Wściekły, poraniony zwierz był już niemal wyprowadzony z równowagi, syczał i prychał, po czym skoczył na mnie, wznosząc obie łapy do morderczego uderzenia. Wbrew zdrowemu rozsądkowi, skoczyłam do przodu, nurkując tuż pod kotowatym i zerwałam się, sambir już się odwracał, runęłam na niego, tnąc obiema szablami na raz. Trafiłam prosto w pysk, raniąc boleśnie bestię. Cofnęła się, a wtedy jednym, krótkim skokiem wbiłam żelazo prosto w gardło stwora, niemal po rękojeść. Klinga zatopiła się w ciele zwierzęcia, popłynęła krew, a sambir wydał z siebie dziwny dźwięk, padając na ziemię. Wyszarpnęłam broń i odczekałam, aż skona. Gdy już padł, oczyściłam bronie i zabrałam się za pozyskiwanie trofeów. Potem wróciłam przed suszarnię, rozglądając się za Funerisem.
Zabieram:
16 pazurów sambira
2,5m2 skóry sambira
Funeris Venatio:
- ÂŁo matko, na Ciebie też napadł? Ty, ja tam chyba wolę wracać do Bractwa... Co ty na to? - Oczywiście najpierw trzeba było wrócić z koszykiem do Kroowska. Tak też zrobili. Patty w międzyczasie dała swoją odpowiedź na postawione pytanie.
- No, to macie mleko i grzybki. Możecie ruszać. Pozdrówcie ode mnie Draga. - Pomachała na do widzenia i wróciła do ubijania masła.
Patty:
- Też wolę wrócić, nie wiadomo, co jeszcze czai się w okolicy - odpowiedziałam Funerisowi, po czym pożegnałam się z dobrodziejką, która obdarowała nas niemalże magicznym, zsiadłym mlekiem i wskoczyłam na siodło konia, gotowa do drogi.
Funeris Venatio:
Patatajali tak czas jakiś, aż dopatatajali do celu, czyli siedziby Bractwa ÂŚwitu w gminie Raschet. Oddali wsyzstko, Drago był niezmiernie szczęśliwy, więc się tam podzielił zaskórniakami. Nie było tego dużo, ale nie było co narzekać, w końcu wyświadczyli swojego kucharzowi małą przysługę.
WYPRAWA ZAKOĂCZONA POWODZENIEM !!!PODSUMOWANIE: Patricia i Funeris wyruszyli do pani, która się nazywała Kroowska, żeby zdobyć najlepsze zsiadłe mleko na świecie. Dotarli na miejsce, po drodze rozprawiając się z paroma wilkami. Poszli następnie po grzybki do suszarni w lesie, ale niestety po drodze również zaatakowały ich wilki. Wredne stworzenia. ÂŻeby tego było mało, to jeszcze po jednym sambirze na głowę się znalazło. Wrócili cało i zdrowo.
NAGRODY:
Patricia de Drake: 70 grzywien +
80 pazury wilka
25 litrów krwi wilka
10m2 skóry wilka
20 kłów wilka
+
16 pazurów sambira
2,5m2 skóry sambira
Funeris Venatio: 70 grzywien +
80 pazury wilka
25 litrów krwi wilka
10m2 skóry wilka
20 kłów wilka
+
16 pazurów sambira
2,5m2 skóry sambira
TALENTY:
Patricia de Drake
Aktywność: 1 złoty talent
Opisy: 1 srebrny talent
Walka: 1 złoty talent, 2 srebrne talenty
Bonus rasowy: 1 złoty talent
Premia pieniężna: 350 grzywien
Funeris Venatio
Aktywność: 1 złoty talent
Opisy: 1 srebrny talent
Walka: 1 złoty talent, 1 srebrny talent, 1 brązowy talent
Bonus rasowy: 1 złoty talent
Premia pieniężna: 325 grzywien
Nawigacja
Idź do wersji pełnej