Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zsiadłe mleko
Patty:
--- Cytuj ---Nazwa wyprawy: Zsiadłe mleko
Prowadzący wyprawę: Funeris Venatio
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: Bycie naprawdę niezłą laską lub zajebistym ciachem, posiadanie umiejętności myśliwskich
Uczestnicy wyprawy: Patricia de Drake, Funeris Venatio
--- Koniec cytatu ---
Siedziałam spokojnie w reflektorium, skubiąc małe kawałki ciasta i zastanawiając się nad sensem życia.
Funeris Venatio:
Funeris dosiadł się do Partycji. Zapytał się o zdrówko i takie tam. Zbroi na sobie nie miał, gdyż nie było potrzeby, jednak przy pasie wisiał mu miecz i sztylet. Kiścień też został w komnatach.
- Och, co ja pocznę? Zsiadłe mleko mi się skończyło... - biadolił kucharz, który kręcił się niedaleko nich.
Patty:
Przywitałam się spokojnie z Funerisem, przy okazji dziękując za naprawę sztyletu. Niewolnik zdążył już przekazać wieści.
- Prawdziwa tragedia - zauważyłam na poły współczująco, na poły ironicznie, zwracając się do kucharza.
Funeris Venatio:
- Ależ siostro, tutaj nie chodzi o to zwykłe zsiadłe mleko, które robi się ze zwykłego mleka. Tutaj chodzi o ten specjalny szczep, który robi stara Kroowska w swojej chatce na południu. Takie mleko serwujemy królowi, gdy gości w cytadeli. A teraz mi się skończyło, ktoś podebrał. O ja biedny, co ja pocznę?
Funeri, jako marszałek Bractwa ÂŚwitu, czyli de facto pierwszy kwatermistrz zakonu, przejął się nieco. No to nie godzi się, by królowi podać zwykłe zsiadłe mleko. No po prostu nie godzi się.
- Możemy pomóc, Drago - powiedział Poeta, zwracając się po imieniu do kucharza. Ciekawe, że miał on imię tak, jak jego serdeczny przyjaciel netoperek. Przypadek? Nie sądzę. - Chciałbyś się wybrać na małą konną przejażdżkę, Patty?
Patty:
- Czemu nie? Lato, pogoda piękna, może być przyjemnie. Poza tym jak mogłabym odmówić pomocy potrzebującemu - uśmiechnęłam się wesoło i wstałam, poprawiając pas z bronią - Do stajni zatem?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej