Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wpuszczony w kanał

<< < (8/28) > >>

Funeris Venatio:
Cztery jednostki do przodu i cztery jednostki w prawo tylko po to, by się okazało, że po swojej lewej Lucas ma ujście kanałów. Powiew świeżej bryzy towarzyszył mu już od kilku chwil, więc z coraz większą ochotą brnął naprzód. Mógł jeszcze iść dalej przed siebie, dosłownie jeszcze kawałek. Krata po lewej znajdowała się jakąś jednostkę odległości dalej. Jak to zwykle bywa w takich przypadkach, poprzyczepiało się do jej prętów mnóstwo zanieczyszczeń stałych, które spływały do kanałów, a nie udało im się trafić do morza wraz z resztą ścieków płynnych. Była głęboka noc, więc niewiele było widać. Dodatkowo jeden z dwóch księżyców schowany był za delikatnymi chmurami, z których chyba niedługo popada, a drugi księżyc znajdował się po prostu po drugiej stronie miasta. Tafla morza była w miarę spokojna i znajdowała się, tak jak mówiono wcześniej, te dwa metry poniżej z racji tego, że właśnie mieliśmy szczyt przypływu.

Lucas Paladin:
Bardzo możliwe, że niebezpieczeństwo przychodziło od strony morza. Mimo wszystko oddech świeżym powietrzem dobrze by zrobił rycerzowi. Smród kanałów uprzykrzył mu się wystarczająco. Silnym pchnięciem starał się wyważyć kratę, aby dostać się na zewnątrz. Jeśli to by nie poskutkowało to zamierzał posłużyć się Zwiastunem.

Funeris Venatio:
No nie, niestety. Bo to była taka krata wmurowana, żeby nikt jej nie otworzył z zewnątrz i nie dostał się do miasta. Ale też, żeby nikt tego miasta od tak sobie na przykład w nocy nie opuścił, żeby szmuglować coś, czy... czy coś. Kiedy tak Lucas próbował zwiastunem w jego prawą nogę uderzyła gałązka, która później go minęła i zatrzymała się na stercie śmieci, gdzie górowały jednak resztki ryb, czasem nawet jakiś garnek. Różne rzeczy wpadają do kanałów.
A bryza była naprawdę kojąca.

Lucas Paladin:
Sprawa oczywista. Narrator celowo wspomniał o stercie śmieci, żeby Lucas tam zajrzał. I żeby okazało się, że nic tam nie ma, a to była tylko drobna sugestia. Niemniej jednak rycerz nie zamierzał do końca życia użerać się z wmurowaną (!) kratą, a w końcu odnaleźć jakieś ślady, które naprowadzą go do rozwiązania problemu. ÂŚmierdziało niemiłosiernie, cóż to śmieci, prawda? Lucas sięgnął po miecz i zamaszystymi ruchami rozwalił kupkę i nie była to już kupa, tylko sraczka rozlana wszędzie dookoła. To coś jak szukanie igły w gównie? Coś w tym stylu.

Funeris Venatio:
Igły? A może odciętej dłoni ze srebrnym pierścieniem z nasadzonym jadeitem?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej