Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wpuszczony w kanał
Lucas Paladin:
Prawy rycerz musi podążyć w prawo, a potem w lewo. I ten kierunek Lucas obrał, coraz bardziej zirytowany zawiłością ścieków.
Funeris Venatio:
You know nothing, Lucas Paladin, pomyślałby sparafrazowany klasyk, gdyby tylko był tutaj w tym miejscu i widział, jak rycerz użera się z kanałami. A raczej tylko i wyłącznie po nich błądzi, nie mogąc osiągnąć na razie nic. Szedł więc tak. Przeszedł więc dwie jednostki, potem skręcił w lewo i pokonał następne dwie, aż się okazało, że znowu musi skręcić, na szczęście w prawo, więc nie było to dla Lucasa żadnym problemem... Szedł tak czas jakiś, wąchając przyjemne zapachy i taplając się w ściekach. Dotarł wreszcie do następnego zakrętu. Ale zamiast się strofować, że przyszło mu znowu błądzić po tym labiryncie, zakonnik wreszcie poczuł, że to wszystko miało sens.
Przed nim, na rogu korytarza, leżały zwłoki człowieka. Przypadek? Nie sądzę.
Legenda:
- Czarne kwadraty to "mgła wojny", albo po prosto to, czego jeszcze nie odkryłeś, której drogi nie wybrałeś
- Czarny spray to miejsce, gdzie da się iść, czyli po prostu kanał
- Zielony spray to punkt startowy, pierwsze wejście (przypominam, że Tandem mówił o dwóch wejściach)
- Czerwony spray to jakaś tam wskazówka, czy raczej punkt, w którym jest coś ważnego (w tym przypadku zwłoki)
- Fioletowe kropki to tam, gdzie szedłeś
Lucas Paladin:
A już w duchu przeklinał, że nie znajdzie nic, co mogłoby przykuć jego uwagę. A tu na szczęście (lub nieszczęście) rycerza dosłownie przed nim leżał trup. A trup oznaczał, że "to coś", co sprawiało tyle problemów mieszkańcom portu jest gdzieś blisko. Chyba. Lucas nachylił się i przyjrzał uważnie zwłokom, sprawdzał kieszenie, otoczenie (taki wierszokleta z tego narratora), szukał śladów na ciele, a jednocześnie czujnie nasłuchiwał, czy aby coś nie zbliża się, coby rycerza skonsumować.
Funeris Venatio:
W kieszeniach pusto. Zza pleców też nic nie wyłaziło, co miało swoje dobre strony. Ofiara była człowiekiem, to raczej pewne, mężczyzną, w sile wieku. Rozcięty brzuch, wyrwane flaki. Trudno powiedzieć cokolwiek więcej, gdyż ciało było poddane rozkładowi, musiało tutaj leżeć co najmniej od samego rana, a trzeba zdawać sobie sprawę, że mamy grubo po zapadnięciu zmroku. Podróże może i kształcą, ale na pewno zabierają sporo czasu. To, co ciekawiło Lucasa najbardziej znajdowało się na ścianie. Wymalowane flakami denata wzory, które tak naprawdę nie przypominały nic konkretnego, jakby ktoś bazgrał dla samego bazgrania. Na ciele nie było żadnych śladów od miecza, czy innego ostrza, więc trudno było określić w jaki sposób zginął. Czy flaki wywleczono z niego wcześniej, czy dopiero po tym, jak już jego dusza opuściła ciało? Hmm...
Lucas Paladin:
Ciężko było Lucasowi coś stwierdził, musiał więc przeszukać resztę kanałów, być może znalazłby leże tego "czegoś". Wrócił się więc do miejsca, z którego przyszedł, mianowicie, przebył drogę tych 5 jednostek i skręcił w lewo, następnie w prawo i stając na rozdrożu zorientował się, iż z lewej jego strony jest droga, którą przybył. Ponownie skierował się zartatową drogą w prawo, liczył, że być może znajdzie się tam leże bestii.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej