Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wpuszczony w kanał
Funeris Venatio:
Lucas znowu stanął przed rozdrożem, pokonał jakieś dwie jednostki długości. Mógł iść prosto, chociaż widział, że ta droga zaraz skręca w prawo, albo mógł iść od razu w lewo. Na razie nie napotkał niczego nadzwyczajnego, żadnych znaczących poszlak ani śladów, które mogłyby świadczyć o czyjejkolwiek obecności. Jaką decyzję podjął?
Lucas Paladin:
Rycerz nie wahał, poszedł jeszcze raz w lewo, być może tam byłaby kolejna ślepa uliczka, albo (być może) jakieś poszlaki. Chociaż Lucas nie spodziewał się, że tak szybko coś znajdzie. Wciąż trzymał buzdygan w pogotowiu, na wypadek kłopotów, a pochodnią starał się rozświetlać wszystko, co przed nim.
Funeris Venatio:
//Zaczyna to wyglądać jak zabawa w typowym cRPG - zwiedzanie lochów/kanałów/podziemi/piwnic. Mnóstwo ganiania, ale mało konkretów. Niestety swoje trzeba odbębnić, nie wszystko jest proste i przyjemne.
Lucas skręcił i przeszedł trzy następne jednostki, aż stanął przed kolejnym wyborem. Iść w prawo, czy w lewo? Ewentualnie mógł zawrócić.
Lucas Paladin:
Rycerz ponownie zdecydował iść ścieżką prawości. Nie cierpił przechodzenia labiryntów itd, ale nie miał wyjścia, tylko tak mógł ocalić miasto od niebezpieczeństwo kryjącego się tak blisko.
Funeris Venatio:
Lucas poszedł w prawo, przeszedł jedną jednostkę i, o zgrozo!, trafił na kolejne rozdroże. Wszędzie śmierdziało równie mocno, ścieki kapały równie intensywnie, a śladów na ścianach, czy posadzce jak nie było, tak nie ma. Rycerz mógł podążyć dalej prost, lub znowu zawierzyć swojej prawości, której tak się uczepił i iść w tamtym kierunku. Wyraźnie widział, że idąc w prawo po chwili będzie zmuszony skręcić w lewo, gdyż tam właśnie prowadziła ścieżka wytyczona kanałami.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej