Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wpuszczony w kanał
Funeris Venatio:
Drzwi ustąpiły, a ich oczom ukazało się małe pomieszczenie, jakby gabinet i pracownia w jednym. Kilka starych ksiąg, stół alchemiczny, tablica z planem miasta Atusel, kilka nazwisk na poprzyczepianych kartkach. Do tego kupka grzywien na stole i wielki napis, który został wypalony świeżo w kamieniu, jeszcze dymił.
NIGDY NAS NIE DOPADNIECIE
Komnata była pusta.
Dragosani:
- No kurwa - skomentował Drago. Wszedł do pomieszczenia i przyjrzał się wypalonemu napisowi. Jeszcze dymił co znaczyło, że "oni" uciekli zapewne kilka minut temu. Co jednak bez wskazówek i tak czyniło ewentualny pościg dość trudnym. Jednak gdyby ci idioci nie wypalali napisu, mieliby znacznie większą przewagę.
- Dlaczego ci debile zawsze muszą się tak popisywać? - zapytał ni to siebie, ni to zakonników. Po tym zaczął przeglądać zgromadzone w piwnicy papiery. Szczególna uwagę zwrócił na plan Atusel i kartki z nazwiskami.
Lucas Paladin:
Lucas z kolei zebrał grzywny, uznając to jako rekompensatę dla Bractwa. Aldebran zasługuje, aby go wynagrodzić za trud, jakiego dokonał tu, w Atusel. Po czym zaczął przyglądać się księgom.
Funeris Venatio:
Grzywien było 600, a oprócz Aldebrana w akcji brała udział jeszcze dwójka graczy... Ekhm! Jedna księga traktowała o jakichś truciznach, druga była zapieczętowana magią i żelazem, niestety bez żadnych napisów na okładce, sama skóra. Ostatnia prawiła o historii wampirów na Valfden.
Na mapie nie było nic zaznaczonego, ale była starannie wykonana i musiała kosztować majątek. Każda ulica, każdy sklep, czy posterunek straży. Wszystko zostało dokładnie opisane. A nazwiska? Było ich pięć. Funeris Venatio, Dragosani Antares (przy tym nazwisku znajdował się znak "X"), Bethrezen Hatton, Vuko Wierzbowczyk (identyczny znak, co przy Dragosanim) i Krzysztof z Mamina.
Sajid ibn Ahmann:
DO USUNĂCIA!
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej