Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wpuszczony w kanał

<< < (25/28) > >>

Funeris Venatio:
Funeris sięgnął po nieco energii magicznej ze swojej duszy i wyciągnął przed siebie wolną dłoń. Przypomniał sobie momentalnie kilka miłych chwil ze swojego życia i dzięki odpowiedniemu słowu inkantacji uformował kulę światła, która miała odpowiednią moc, by spopielić ciało przeciwnika. Wypowiedział pojedyncze Izeshar i pchnął telekinetyczną ręką pocisk esencji prosto w korpus najbliższego przeciwnika. Drugiego zatrzymał w miejscu tą samą telekinezą i zaatakował mieczem. Ciął krótko przez kark, przecinając najważniejsze arterie, aż krew trysnęła Poecie na zakrytą hełmem twarz.

3x Kultysta. Dwaj z prawej Funerisa, jeden z lewej. Sami zadecydujcie która strona jest wasza, ja stoję w środku naszej trójki.

Dragosani:
- Dragosani Antares, miło poznać - odparł wampir na powitanie Lucasa. Nie było jednak czasu na jakieś dłuższe konwersacje, gdyż trzeba było iść dalej. Funeris nawet już ruszył trzaskając zbroją jak poparzony kot zamknięty w metalowym pudełku. Z tym, ze z kotami zamkniętymi w pudełku był taki problem, ze nie wiadomo było, czy żyją, czy też nie. Wampir ruszył za mścicielem, tłumiąc w sobie chęć do rzucenia komentarza odnośnie chrzęszczenia pancerzy zakonników. No, ale i tak raczej nie mogli już zaskoczyć kultystów, więc nie było sensu. Gdy zeszli na dól ujrzeli kolejnych fanatyków. Zaś słowa Funerisa potwierdziły podejrzenia Draga. Dobrze trafił. Po wymianie kilku uprzejmości sekciarze ruszyli do ataku. Mściciel już rozpoczął mordowanie członków kultu. Dwóch z nich padło. Kolejnych dwóch ruszyło na Draga. Inny na Lucasa. I teraz przygotowany do strzału pistolet mógł okazać swoją skuteczność. Wampir wyrwał go z kabury, szybko wycelował w jednego z nadbiegających kultystów i wystrzelił. ÂŻelazna kula trafiła fanatyka w pierś, zaś sam trafiony padł na ziemię. Drago przerzucił pistolet do lewej ręki i wydobył bułat. Natychmiast odbił cios pozostałego kultysty i przesunął się w bok, aby mieć nieco lepszą pozycję. Fanatyk znów zaatakował, jednak wampir był zbyt szybki, po prostu uchylił się przed ciosem. Wykorzystując ten błąd sekciarza kopnął go w kolano. To zachwiało fanatykiem, więc wampir ciał błyskawicznie w jego szyję. Czarne ostrze bułatu rozcięło ją, zaś sekciarz padł na ziemię obficie krwawiąc.

1x Kultysta. Dwaj z prawej Funerisa, jeden z lewej. Sami zadecydujcie która strona jest wasza, ja stoję w środku naszej trójki. (A Drago stoi po prawej)

Lucas Paladin:
Lucas postanowił zatańczyć z ostatnim po lewej stronie Funerisa. Wciąż był w ferworze walki, także adrenalina i inne hormony pracowały ze zdwojoną siłą. Trzymając pewnie w rękach swój buzdygan rycerz zaatakował pierwszego kultystę szybko i pewnie, jednak jego atak został równie pewnie zablokowany. Kontrując oponent zaatakował tnąc z góry, pawęż rycerza skutecznie cios zatrzymała. Lucas opuścił blok i zaatakował w bark. Uderzenie dotarło do celu i sprawił, że kultysta opuścił rękę w grymasie bólu. Rycerz wykończył rannego rywala ciosem w głowę.

//Kolejna ekypa umarnęła.

Funeris Venatio:
- Drago, możesz pieprznąć te drzwi swoją bestyjską mocą? - spytał Funeris, po tym, jak nie mógł ich normalnie otworzyć. Wiedział, że wampir ma tak nieprawdopodobną moc, że nie było sensu samemu się siłować.

Dragosani:
Drago schował pistolet do kabury, po czym podszedł do drzwi i zapukał. Tak po prostu, bez demonicznych piorunów i takich tam. Bo dlaczego i nie? Przecież nie można było ot tak rozwalać czyiś drzwi i włazić z brudnymi buciorami do środka. Wlatywanie przez okno to co innego! Oczywiście nikt nie odpowiedział na pukanie. Wtedy Drago zacisnął dłoń w pięść. Wiadomo której ręki. Impulsem woli wezwał demoniczne moce, które karmiąc się gniewem wampira wyzwoliły moc magii. Wampir uformował ją w pioruny, którymi otoczył pięść, po czym uderzył nią z całej siły w drzwi. Tuż przy zamku.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej