Drago rozejrzał się po placyku. Tak właściwie to teraz, gdy Wasap miał sporo przewagi, nie miało wielkiego znaczenia, czy na chwilę przystaną, aby zbadać ewentualne ślady. Których, oczywiście, było raczej niewiele. Jak na złość dość dawno nie padało, a na bruku raczej ciężko o pozostawianie widocznych odcisków butów. Wampir zamknął na chwilę oczy, starając się wyobrazić sobie Wasapa biegnącego przez ten plac. No i wypadałoby zebrac informacje, któe do tej pory uzyskali.
- Pomyślmy... - zaczął. - Sądząc po kształcie głowy Wasapa, którą okrywał kaptur to człowiek. Infantylna maska wskazuje, że ma nie więcej niż dwadzieścia pięć lat. Wzrost sto osiemdziesiąt dwa centymetry, waga około siedemdziesięciu pięciu, osiemdziesięciu kilogramów. Maska wykonana starannie, więc musi mieć nieco więcej pieniędzy niż przeciętny obywatel Efehidon posiada. No i wynajmuje mieszkanie u kupca, co też wskazuje, iż biedny to o nie jest. Zakrywanie twarzy wskazuje na trudne dzieciństwo. Do tego wydaje mi się, ale czułem wyczułem w pomieszczeniu, w którym go spotkaliśmy zapach pomarańczy. Je sprzedają tylko w dzielnicy handlowej. Myślę, ze ukrywa się w dzielny obywatelskiej, w domu Horvitza. Pewnie niedaleko handlowej, aby mieć blisko do sklepu z owocami. - Oczami wyobraźni zobaczył jak Wasap, podkasając szatę jak dziewka kieckę, biegnie szybko uliczką prowadzącą w lewo.