Tereny Valfden > Dział Wypraw
Gnoić leszczy
Evening Antarii:
Wampir był całkowicie niewidoczny w cieniu, dlatego przez chwilę zastanawiałam się czy w ogóle tam jest. Na szczęście był i dwoma krótkimi słowami uśpił dwóch mężczyzn. Dogoniłam go chwilę po tym i także lekko przeskoczyłam przez płotek. -Pięknie!-- skomentowałam całe zajście, gdy znalazłam się już przy Drago na przydomowym ogródku. Nie zastanawiając się długo, bo i po co?, nacisnęłam klamkę ostrożnie, chcąc w końcu dowiedzieć się, czy Zamaskowany ukrywa się gdzieś w środku.
Dragosani:
A tymczasem wampir podszedł do śpiących strażników i szybko sprawdził, czy nie mają przy sobie kluczy. Bo przecież drzwi ogrodowe mogły być zamknięte. Oczywiście zrobił to na tyle delikatnie, aby nie pobudzić śpiochów.
Funeris Venatio:
Drzwi były zamknięte, ale na szczęście człowiek miał klucze.
Dragosani:
Wampir uśmiechnął się pod nosem. Odpiął klucze od pasa strażnika. I przy okazji związał mu sznurówki. Taki głupi żart. Wstał i podszedł do dziewczyny, podając jej klucze. W końcu stała przy drzwiach, więc była nieco bliżej. On tymczasem wrócił się do śpiochów i związał sznurówki drugiego z nich. Albo uznał to za nadzwyczajnie zabawne, albo szykował sobie drogę odwrotu. Nawet jeśli w czasie ucieczki obudzą tych strażników, nie będą oni raczej gotowi do pościgu. Taki sprytny!
Evening Antarii:
Zachichotałam pod nosem, wyobrażając sobie zdziwienie strażników, gdy kiedyś tam się obudzą. Wstaną niezgrabnie zastanawiając się jak to się mogło stać itp. A to był po prostu taki żart zupełnie w stylu Drago.
No tak, przy pomocy kluczy znacznie łatwiej otwiera się różne bramki i furtki . Przekręciłam powoli kluczem i pchnęłam drzwi, przekraczając próg.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej