Tereny Valfden > Dział Wypraw
Gnoić leszczy
Dragosani:
Dzielnice mieszkalne było raczej ciężko że sobą pomylić. Podgrodze było, cóż, podgrodziem. Slumsami pełnymi brudnych uliczek, rozpadających się chat i niemiłego towarzystwa. Do tego dało się też tę dzielnicę wyróżnić po zapachu. Dzielnica obywatelka zaś była miejscem, gdzie mieszkali przyzwoici obywatele miasta. Było tam skromnie, czysto i przyjemnie. Bardzo swojsko. Dzielnica szlachecka zaś pełna była niepotrzebnego przepychu, wymyślnych fontann i nadrabiania kompleksów wielkością willi. Więc aby zorientować się w której przebywają dzielnicy wystarczyło się rozejrzeć. I to właśnie uczynił Drago.
Funeris Venatio:
//To ja się pytam do której poszliście. Decyduj.
Dragosani:
Oględziny dość szybko ujawniły, że trafili do dzielnicy obywatelskiej. Czyli tak, jak podejrzewał wampir. To całkiem logiczne, że do handlowej dość łatwo dojść z obywatelskiej. Teraz trzeba było tylko odszukać domy wskazane przez młodocianego rabusia. Miały znajdować się blisko wejścia do dzielnicy szlacheckiej, więc w tamtym też kierunku ruszył wampir. Konkretnie w stronę głównej bramy prowadzącej do tej części miasta.
Funeris Venatio:
Drago z rycerzycą doszli w okolice bramy do dzielnicy szlacheckiej, które znajdowała się w północnej części obszaru mieszkalnego. Już z oddali spostrzegli odpowiednie domy (a przynajmniej wampir bez trudu spostrzegł), a przed nimi kilku ludzi. Jeszcze nie było widać kto i co.
Mapka:
Legenda:
- Szare to mur i brama
- Czarne to domy Manny'ego, ponumerowałem dla lepszej orientacji
- Brudno-zielono-zgniłe to po prostu inne domy
- Brązowe to główna ulica
- Czerwone kropki to obstawa
- Odstęp między II a III to jakieś 5 metrów
- Strażników miejskich nie widać, schowani pewnie w kordegardzie
W razie pytań, walcie śmiało. Jest godzina 00.50.
Evening Antarii:
Z daleka było widać oczywiście bramę oraz dwupiętrowe domy z jakimiś ludźmi stojącymi przed nimi- to pewnie była ta straż. Kilku ludzi po jednej i drugiej stronie ulicy. Ja widziałam tylko czarne sylwetki, wyróżniające się na tle bramy i domu. Wampir pewnie dostrzegł więcej szczegółów. Czyli wszystko zgadzało się z opisem jaki dał nam wcześniej rabuś. Teraz trzeba było po cichu zabić straże, tak żeby nie wzbudzać podejrzeń i odnaleźć właściwy dom, a w nim, miejmy nadzieję, Horvitza lub Wasapa.
Uznałam, że nie możemy zbytnio rzucać się w oczy. O tej porze nie kręci się po ulicach tyle ludzi, byśmy mogli na przykład uciec w tłum. Trzeba było podejść do domów od tyłu.
-Drago...- szepnęłam, gdy byliśmy w odległości jednego domku i kilkudziesięciu metrów (tak na oko) od dwóch pilnowanych budynków.-...i jak robimy?- zeszłam gdzieś tam na bok, żeby nie stać na środku głównej drogi, po czym stanęłam blisko ściany budynku, opierając się plecami -Może obejdziemy domy od tyłu i zaskoczymy straże?- wyjrzałam zza rogu dyskretnie, a potem przeniosłam wzrok z powrotem na wampira.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej