Tereny Valfden > Dział Wypraw
Homo niewiadomo - z fontanny leci bimber
Evening Antarii:
Też spojrzałam w stronę wyjścia, potem na Drago, który jednak się nie przejął szczekaniem, więc i ja się zbytnio nie przejęłam, choć wampir zapewne był czujny - jak zawsze. Wzrok z powrotem przeniosłam na Aragorna, który wyrwał mi karteczkę i coś tam czytał, choć dużo nie zrozumiał.
-Skoro brzmi to na nazwę miasta w kraju, gdzie dużo pije się piwa, to i pewnie wiedzą tam jak robić dobre alkohole z tajemnymi składnikami.
Funeris Venatio:
//Ktoś z was, dziubki, słyszał o bitwie pod Tannenbergiem w lipcu A.D. 1410? :P
Na górze słychać było szczekanie, szamotaninę, głuchy odgłos pałki uderzającej o ścianę, dwa krótkie przekleństwa i okrzyk bólu. Urwany nagle, jakby komuś zabrakło nagle narządu mowy. Hmm...
Dragosani:
// Nasze postacie niekoniecznie :P
Słysząc odgłosy z góry, Drago ruszył sprawdzić co się am stało. Miał co prawda kilka podejrzeń odnośnie tego, ale i tak należało tam zerknąć. Idąc zastanawiał się, czynie naładowac pistoletu, ale uznał, że nawet bez niego poradzi sobie. Podszedł pod drabinę i spojrzał w górę. Następnie zaczął się wspinać, aby dostać się na wyższy poziom. Trochę mu nie pasowało, że wspinając się w zasadzie wystawia się na ewentualny atak, no ale cóż.
Funeris Venatio:
//No ale jak napisaliście, że tam (tutaj) kobiety brzydkie, to żem nie wytrzymał. :)
Pierwsze, co poczuł Drago, to ciepły język taru. Ciepły od śliny, od ciepłej ciepłoty ciepłego ciała i od krwi. Krwi niziołka, który leżał kawałeczek dalej, nieruchawy i z przegryzioną tchawicą.
Dragosani:
- Bleh! - Tak oto wampir skomentował przyjazny gest taru. Wszedł na górę i wytarł dłonią obślinioną twarz. Wyczuł w tej ślinie także krew. Głównie po zapachu. Gdy już był na górze podrapał taru za uchem (niech się cieszy bydle paskudne) i spojrzał na niziołka. Malec nie wyglądał w tej chwili na kogoś, kto mógłby cokolwiek powiedzieć. Nie dlatego, że był małomówny, czy coś. Drago podszedł do ciała i kucnął przy nim. Podniósł nieco ciało i przywarł ustami do rany, pijąc krew. Po pierwsze uznał, że warto się pożywić. Po drugie chciał wychwycić wspomnienia niziołka, dowiedzieć się kim był, czego tutaj szukał i kto z nim współpracował. Wykorzystał do tego wampiryczną technikę znaną jako Pamięć krwi.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej