Tereny Valfden > Dział Wypraw
Homo niewiadomo - z fontanny leci bimber
Hagmar:
- A możliwe, ja takimi sprawami się nie zajmuję. Wiecie... jak się ma kobite w domu to różne fanaberie przychodzą takiej do głowy.
Dragosani:
Drago mógł tylko zgodzić się z Aragornem. Od czasu gdy zamieszkała u niego Visenya sporo wydziwiała. Bo przecież on sam w życiu by nie nakupował tych serwetek w kwiatki i nie zmieniłby poprzednich zasłon w oknch na "ładniejsze". Jakby poprzednie były źle! Ciężkie, zakrywające dobrze całe okna i nie wpuszczające światła. Ale nie, nie mogą być brudno-brązowe, muszą być kolorowe. Wampir skrzywił się lekko.
- No to warto by jeszcze sprawdzić ten trzeci dom z mapy, a później... hm... nie wiem, czy jest sens niszczyć wszystkie fontanny. Później to trzeba dotrwać tego tajemniczwgo bimbrownika i powiedzieć mu, że takie ukrywanie sprzętu pod czyimś ogrodem jest nieuprzejme. - Uśmiechął się, teraz tak mniej przyjemnie.
Hagmar:
- I to tak drogiego sprzętu! Te alembiki, rurki i kociołki tanie nie były. A wierzcie mi, na bimbro.... ALCHEMII to ja się znam.
Evening Antarii:
Wskoczyłam za resztą. No rzeczywiście - było lepiej niż przypuszczałam. Zastanawiało mnie tylko jedno: że komuś w ogóle chciało się tu siedzieć i budować taką aparaturę... No ale dla pieniędzy nie takie rzeczy się zniesie. Te posesje rzeczywiście było połączone siecią rur(ek) z alkoholem. Jako że nie byłam specjalistką bimbrownictwa, ani alchemii..., przysłuchiwałam się innym, próbując połączyć fakty, co chyba nie było aż tak trudne. Mapka, butelka, rury, kluczyk...
Funeris Venatio:
- No to ten, jedziemy dalej. - Przed ruszeniem jednak Krixos zauważył, że ta aparatura jest tak sprytnie podpięta, że wystarczy przekręcić jeden zawór (!) i zamiast wody z fontanny lecieć będzie bimber. No genialne po prostu!
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej